FTF z ryne05 i Mychą. Wracamy z sowiego kesza LM do auta (ponad kilometr do przejścia), a tu po godz. 18 ostatnia świąteczna skrzynka objawia się.. mniej niż 300 m od nas

Szybki nawrót i przyspieszonym spacerkiem na kesza. Doły, górki, gałęzie, ryne05 poleciał przecierać śnieżne szlaki. Mamy! Imponujący w tej zimowej scenerii, ale zaraz.. jak to... przy keszu Kiki było już „jak on tam wlazł”, a tu..„jak on się tu znalazł?!”

Macanie, sprawdzanie, pamiątkowe zdjęcia... Wieczne (oby) upamiętnienie prawdziwych świąt, teraz ciężkość inaczej już mi się będzie kojarzyć

Zielona gwiazdka ode mnie.
Ledwo zaczęliśmy się raczyć smakołykami i ogarniać wpisy, pojawiły się światełka zwyczajowych łowców FTF-ów. To trzeba było się szybko zebrać, by zostawić im też przyjemność rozpakowywania. A jakoś się nie ucieszyli na nasz widok🤔
Autorowi dziękuję szczególnie za wysiłek włożony w przygotowanie kesza. TFTC :)