Obiecalem to jestem! Bardzo fajowski spacer po jesiennym lesie. Trochę słońca lecz rydze już zamarznięte, więc koniec sezonu. Dzięki za pokazanie tajemniczego miejsca i opowiedzianą historię. Swoją drogą, jak nie wiadomo o co chodzi to pewnie jakaś "baba", Jaga, Wanga, albo Ali Baba 😉. Na dowód tajemniczosci: zdjęcie. Ukrycie intuicyjne, więc podjęcie to dzika przyjemność. Autor nie będzie zachwycony kolejnym znaczkiem na mapie w tej lokalizacji, a może będzie ?😉.