Czesia odnalazłem bez problemu. Po przywitaniu i chwili kontemplacji rzut oka dookoła i jest ... duże, metalowe i przy gruncie. Obmacałem całe ze wszystkich stron i nic. Jeszcze raz spojrzałem na Czesia, rozejrzałem się uważnie i zobaczyłem inny duży metalowy obiekt. Tym razem bez pudła.