Dziś wyruszyliśmy z Cichym na Wrocław, nie wszystko razem robiliśmy ale było przednio.
To druga skrzynka i faktycznie dałem się oszukać, wcześniej nie czytałem logów - chyba pierwsze miejsce poznałem lepiej niż założyciel (do tych rur, po drabince wchodziłem...). Fajna miejscówa, a że dałem się zwieść rekomendację przyznaję.
Dzięki za kesza. Żywieckie pozdrowienia.