Ponownie okazało się, że łatwiej kesza podjąć, niż na miejsce odłożyć.
Na szczęście wujek Żywcu, w porę się pojawił i serwisowe odstawienie
zrobił (może Paweł jakieś foty wklei (?) ).
Keszyk ma się dobrze i jest na kordach - gotowy do szukania - zapraszam.