Zwiedzania Kotliny Klodzkiej ciąg dalszy. Wszedłem na baszte, żeby podziwiać widoki. Na kesza nie liczyłem, bo ostatnie znalezienie było dawno temu. Wchodząc na górę rozglądam się od niechcenia i bingo! Kesz jest i trzyma się świetnie! Potem obejrzeliśmy jeszcze 2 pozostałe baszty i czas w dalszą drogę.