Zgarnięta po pracy, w towarzystwie Andy_Mark. Skrzynka (a właściwie wdrapanie się na dach) zajęła mi sporo czasu, bo choć Andrzej siedział już na górze i poprawnie wytypowałam miejsce ukrycia wychylając jedynie głowę, to niestety uparł się, że nie poda mi jej i muszę tam wejść

A jak po długim czasie w końcu mi się udało, to oczywiście zaczęło padać :P
Mimo wszystko było wesoło, także dzięki!