kesz zgarnięty w trójkę, z morrison-1986 i nowo poznanym nefrytem.<br />
klimat fajny, na najwyższe piętro poszło gładko, gorzej z dachem, ale daliśmy radę!<br />
najlepiej, jak morrisona wciągnęliśmy na strop za ręce

ale nie dał się namówić na wejście na dach... a słońce tak ładnie przygrzewało, że mógłbym tam spędzić jeszcze z godzinę na lenistwie.<br />
w keszu zamieszkała GK różyczka w szkiełku.<br />
dzięki!
Afbeeldingen in deze log: