Ze względu na posiadany przez nas gps nie obyło sie bez przygód, pytania o drogę miejscowych oraz chodzenia na przełaj przez pola

do schronu prowadzi odnoga czarnego szlaku rowerowego. Zjazd bardzo przyjemny, podjazd morderczy ^^ przy samym schronie postawiona mała wiata przy której można usiąść, odpocząć, napić się czegoś. Niestety komuś nie spodobała się mapa powiatu z zaznaczonymi ścieżkami rowerowymi, bunkrami, pomnikami itp. Połowę tablicy znaleźliśmy w chaszczach obok schronu, druga część znajdowała się w bunkrze. Udało sie nam wyciągnąć je na wierzch, ciekawe jak długo tam pozostaną

Do samego kesza nie mamy żadnych zastrzeżeń :)