2026-02-15 22:55
ryne05
(
2553)
- Gevonden
Wciągnięty w archiwum, a zatem zarchiwizowany, odmrożony i ponownie wypuszczony w zimową aurę niczym konserwa terenowa z datą ważności „do odwołania” Huragan_Polnocy, w swej nieposkromionej mocy, doprowadziła w końcu do miejsca wskazanego, gdzie od razu powiedzieliśmy PA do górek i wpadliśmy w zdziczałą dolinkę, wyglądającą jakby natura próbowała tu przeprowadzić własny dziki eksperyment geologiczny.
Przedmiotowe miejsce okazało się dziurawe, sypkie i podejrzanie kosmiczne, jakby ktoś próbował tu otworzyć tunel międzywymiarowy, ale zabrakło mu instrukcji obsługi. Przekopawszy się przez zmarzlinę, dotarliśmy do czarnej, choć bardziej brownie… kosmicznej dziury. Pustej. Absolutnie pustej. Tak pustej, że aż chciało się zapłakać nad dziurą tą i zapytać echo, czy przypadkiem nie widziało kesza po drodze. Wobec takiego stanu zastanego, po wykonaniu tuzina prac z kopą niezłych jaj (dosłownie i metaforycznie), pozostawiliśmy na miejscu atrybut Herkulesa jako znak, że tu byliśmy, walczyliśmy i nie poddaliśmy się nawet w obliczu zimowej entropii.
Operacja zakończona. Archiwum odnowione. Zmarzlina pokonana. A kosmiczna dziura… cóż, została zapchana.
Kukanie w nie dzielnie z Huragan_Polnocy. Dzięki.