2016-08-05 09:30
Wojtek.
(
3431)
- Gevonden
Zeszliśmy do rzeczki stromą ścieżką od strony małej zatoczki dla samochodów, potem kamienną groblą przez wodę (na szczęście poziom nie był zbyt wysoki) i stromą ścieżką pod górę. A tam okazało się, że można było dojść znacznie prościej ;). Pieniek odnaleźliśmy, przeszukaliśmy i podobnie, jak w przypadku poprzedników z obu serwisów - kesza nie znaleźliśmy. Zrobiliśmy reaktywację podkładając niewielki pojemniczek (raczej mikro) z logbookiem i ołówkiem. Ukryliśmy go w korzeniach pniaka po prawej stronie będąc tyłem do wodospadu, przykrywając kamieniem. Musieliśmy się streszczać, bo tuż za nami u stóp kaskady pojawili się nowożeńcy z fotografem i czekali, aż znikniemy im z pola widzenia.