Podejście pierwsze zakończyło się niepowodzeniem

zgarneła nas ochrona obiektu, której w ciemnościach nie zauważyliśmy, a która zrobiła sobie akurat tam postój :|
Powiedzieli: "czy was k... po...? zwiedzacie? ku...?! no ku...!" Dalsza treść składała się z jeszcze większej ilości słów na K

lecz na końcu dodali, że gdybyśmy przyszli w dzień to nikt nie miałby do nas problemów.