2026-02-15 21:22
ryne05
(
2553)
- Found it
[Warszawa]
Podróż ulotna, zoptymalizowana niczym zimowy algorytm, doprowadziła w okolice znane, lecz dawno nieodwiedzane. Nawet sąsiednia in(o)frastruktura terenowa mrugała porozumiewawczo, choć zwykle służy zupełnie innym aktywnościom niż takie śnieżne błądzenie.Rekonesans miejsca wykonany z należytą powagą: ogląd wgłębny, wezwanie grzebiuszki (która, jak to zimą, udawała że jej nie ma), a potem konstytucyjne stwierdzenie, że na razie nic z tego. Zima to jednak mistrzyni w grze na zwłokę.Powrót po wsparcie - bo każdy potrzebuje czasem wsparcia, a jeszcze po drodze głodna ptaszyna, co się rymuje, więc musiała zostać nakarmiona. Po wchłonięciu spacerowym i krótkiej medytacji nad sensem śniegu, nastąpił wjazd na chatę z ciężkim sprzętem. I wtedy, jak w trylogii, nikt nie miał szans z kowadłem po miechu. Sprzęt zrobił swoje, w koncu wszystko było częścią planu i sukces. A jego zwieńczeniem było wydobycie logbooka, który błyszczał, świecił i wabił, żeby się wpisać.
Dzięki wielkie za przygodę - śnieżną, fizyczną i jak zwykle wartą powrotu w ten teren.
Kukanie z Huragan_Polnocy, ale w drugiej połowie, co się nie dzieli.