Log entries [ŚŚŚ]#5 Gwiazda Betlejemska
53x
0x
0x
7x Gallery
2026-01-31 21:00
JAsiek.
(
6652)
- Found it
Obok tego kesza przejeżdżaliśmy już wcześniej. Dostałem jednak cynk, że warto go zbierać po zmroku. Czemu ten cynk okazał się decydujący? Ano dlatego, że w opisie skrzynki, oprócz atrybutu "zalecane szukanie nocą" zaznaczone są wszystkie inne atrybuty. Po pierwsze to podważa wiarygodność atrybutów, a po drugie zaczęliśmy wątpić, czy nie potrzebuje aby dekodera do Chirp Wolf - a na nowych telefonach wtyczka ANT+ już nie chce działać! Ostatecznie jednak pozostaliśmy przy tym, co jasno jest napisane w opisie. Minęliśmy więc za pierwszym razem kesza, aby pojechać dalej, i wróciliśmy do niego po zmroku.
Zaparkowaliśmy auto i już po chwili przed naszą maską nonszalancko przespacerował się lis. Kamil straszył, że rzuci się nam do gardeł, ale prawdziwym powodem, dla którego ociągaliśmy się z opuszczenie auta był niemiłosierny mróz. Wcześniej już strasznie zmarzliśmy i perspektywa łażenia po krzaczorach nikomu się nie spodobała. Na duchu podtrzymywała nas jedynie obietnica przekąsek czekających w keszu. Przeczekaliśmy tego lisa i ruszyliśmy w końcu.
Odnajdowanie gwiazdek poszło bardzo sprawnie. Gorzej z podejmowaniem kesza. Wyglądał pięknie tam na górze, ale byo ryzyko, że pozostanie tam na górze i kropka. Maleska się nie certoliła użyła całej swojej siły, żeby zdjęć na ziemię to cholerstwo. Gdyby było trzeba to by się nawet na górę po drzewie wdrapała. Ostatecznie udało się opuścić finał. Dopiero potem się dowiedzieliśmy, że sznurek potrafi przymarznąć.
Myślę, że głównym powodem tego, że gwiazdka nie poddaje się grawitacji jest to, że w keszu nie ma obiecanych smakołyków!!! Patrzę na wpisy Gii i Vulpeculi i widzę, że oni jednak mają lepsze serduszka od mojego. Ja postanowiłem się obrazić za ten brak i nie przyznawać rekomendacji ;) Jak można tak narobić nadziei dziecku i nie dotrzymać obietnicy. Ja rozumiem, że ktoś wyjadł wszystko przed nami. Nie rozumiem tylko dwóch rzeczy:
- czemu zjadł też kamień
- czemu nie dodał wpisu "wymagany serwis" i nie dał znać, że łakoci już nie ma.
No więc tak - kamienia obciążnika też sobie nie przypominam, więc spodziewam się kolejnych kłopotów przy ściąganiu kesza na dół.
A na zakończenie mam jeszcze taką nurtującą myśl: ja wiem, że ksywka zobowiązuje, ale czy te Wasze świąteczne kesze na Śląsku, to zawsze muszą być w zaśmieconych lasach?
I żeby nie było, że marudzę we wpisie - bardzo mi się podobało. A wszystkie te powyższe uwagi były po to, żebyście mieli dłuższy wpis do poczytania ;)
Dzięki!