2019-06-16 16:16
xed2
(
212)
- Found it
Gdy obchodziliśmy zamek ni stąd, ni zowąd wysoko nad naszymi głowami przeleciał jakiś stwór! Na pierwszy rzut oka wyglądał jak hipogryf! Ale może to był tylko gryf stepowy... Tego nie wiem. Ale dla świętego spokoju wezwaliśmy wiedźmina, żeby sprawdził, czy w opuszczonym zamku w Drzewicy nie zagnieździł się nieproszony gość.
Kesza podjęliśmy szybko, żeby nie wzbudzać zainteresowania bestii, która prawdopodobnie czaiła się gdzieś nieopodal. Miniaturowy logbook wykonano z niesamowitą precyzją i smakiem, widać że autor jest wprawiony w rzemiośle. Okolica i sam zamek malowniczo wpisują się w otoczenie. Polecam odziewdzić to miejsce każdemu, zwłaszcza wiedzminom oraz ludziom, którzy nie boją się spojrzeć w oczy niebezpieczeństwu!