Log entries Akwarium Gdyńskie
32x
3x
6x
2x Gallery
2016-05-27 11:22
Rausz
(
6304)
- Found it
To naprawdę było coś :D Jakże odmiennie wyglądało podjęcie skrzynki przez nas... Ale po kolei.
Punkt dziewiąta byliśmy z Leną pod kasą biletową i chyba jako pierwsi zwiedzający tego dnia weszliśmy do środka. Plan był taki, żeby szybko zlokalizować skrzynkę, podjąć zanim zrobi się tłoczno, a potem dopiero na spokojnie pozwiedzać. Niestety - wypożyczyliśmy mobilne edukatory, elektroniczne "zwiedzacze" i zaczęła się zabawa na całego, a o poszukiwaniach chwilowo zapomnieliśmy. To znaczy szukaliśmy, ale magicznych znaków zamiast kesza. Zdobywaliśmy perły, odczarowywaliśmy dzieci, odpowiadaliśmy na pytania, pomagaliśmy w teleportacji i tropiliśmy złodziei kostki Rubika.
Gdy już zaliczyliśmy wszystkie misje, przełączyliśmy się na wersję dla dorosłych i przeszliśmy całe akwarium jeszcze raz, zatrzymując się dłużej przy naszych ulubieńcach - dostojnym szczupaku i ośmiornicy. Mureny zebry, którą też bardzo lubimy, nie było albo się schowała.
Dopiero potem wróciliśmy na początek i rozpoczęliśmy zbieranie informacji do krzyżówki. Łatwo nie było, bo tłum był już straszny. Sporo się trzeba było narozpychać łokciami, żeby przeczytać niektóre tabliczki ;) Kartki z wydrukowaną krzyżówką zapomnieliśmy zabrać z domu, więc całe rozwiązanie musiało się zmieścić na paragonie. Udało się - mamy hasło - podpowiedź!
I samo podjęcie kesza... Na "odosobnienie" nie można było liczyć, więc z tłumu należało uczynić sprzymierzeńca. Przeanalizowaliśmy wszystkie drobiazgi (niczym przed skokiem na bank), użyliśmy kurtek jako zasłony, Lena zamieniła się w czujnego obserwatora i w pewnej chwili powiedziała: "teraz!". W tym momencie w pomieszczeniu było jakieś 40 - 50 osób, ale nikt niczego nie zauważył. Dopiero kiedy szedłem z pojemnikiem na schody, żeby na spokojnie wszystko pooglądać, jakiś facet dziwnie na mnie spojrzał, przez chwilę czułem się jak zamachowiec. Potem jeszcze "drugi etap finału" i kolejna przygoda, już po wpisaniu się do dziennika. Podeszła do nas jakaś czterolatka z wyciągniętą ręką - żeby jej też dać - więc swój przydział gadżetów musiałem odstąpić.
Wyszliśmy przed trzynastą. Akwarium i kesz zapewniły nam blisko cztery godziny świetnej zabawy. Satysfakcja ze zdobycia tego kesza gwarantowana :)
Zdecydowanie polecam i bardzo dziękuję za założenie kesza ;)