Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
0x znaleziona
0x nieznaleziona
0 komentarze
1 obserwatorów
Oceniona jako: b.d.
Atrybuty skrzynki
Opis
PL
Między kościołem w Dębnie a starym cmentarzem biegnie wąska droga, którą od pokoleń mieszkańcy przemierzają w ciszy i zadumie. To właśnie tam – jak mówią najstarsi – widywano postać, która nie należała ani do świata żywych, ani całkiem do świata zmarłych.
Opowiadano, że w bezwietrzne wieczory, gdy dzwony już umilkły, a mgła zaczynała snuć się nisko nad ziemią, pojawiał się cień mężczyzny w dawnym stroju. Szedł powoli od strony kościoła w kierunku cmentarza, jakby odbywał niekończącą się wartę. Nie zaczepiał nikogo, nie wydawał dźwięku. Po prostu szedł – zawsze tą samą drogą.
Jedni twierdzili, że to duch dawnego dziedzica, który nie zdołał obronić swoich ziem przed najeźdźcami i po śmierci pilnuje już tylko granicy między sacrum a miejscem spoczynku swoich bliskich. Inni mówili, że to pokutnik, który za życia dopuścił się zdrady i teraz każdej nocy odbywa drogę pojednania – od świątyni ku grobom.
Byli i tacy, którzy przysięgali, że widzieli go wyraźnie: wysoką sylwetkę, lekko pochyloną, jakby obciążoną winą lub troską. Gdy ktoś próbował podejść bliżej, postać rozpływała się w mgle.
A może to tylko gra światła między drzewami? Może wyobraźnia podsycana ciszą i historią tego miejsca?
Niektórzy uśmiechają się i mówią, że to po prostu opowieść, którą wychowawcy i rodzice snuli, by zniechęcić niesforną młodzież do nocnych spacerów między kościołem a cmentarzem. Bo przecież nic tak nie działa na wyobraźnię jak duch kroczący wśród mgieł.
Czy więc naprawdę ktoś tam chodzi po zmroku?
Może to prawda.
A może tylko legenda, która miała nauczyć szacunku do miejsca i ciszy nocy.
Dodatkowe informacje
Obrazki/zdjęcia
Wpisy do logu:
0x
0x
0x