Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Szczuny ze Szczunowa [SŻ] - OP97CJ
Właściciel: szabla
Ta skrzynka należy do GeoŚcieżki!
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: m n.p.m.
 Województwo: Polska > wielkopolskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Mała
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 01-08-2020
Data utworzenia: 13-06-2020
Data opublikowania: 07-08-2020
Ostatnio zmodyfikowano: 08-08-2020
13x znaleziona
0x nieznaleziona
1 komentarze
watchers 1 obserwatorów
17 odwiedzających
13 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Można zabrać dzieci  Weź coś do pisania  Umiejscowiona na łonie natury, lasy, góry itp 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

Krzychu, Zbychu i Marcin znoli się od małego i łod małego stroili sobie żarty. A to jeden drugiemu wsadził żabę do buta, a to innym razem ktoś wcisnął robaka między złożone sznytki z obkładem i tak upływał im beztroski czas dzieciństwa.

Pewnego letniego dnia wszyscy trzej mieli jechać ze starymi na łodpust do Goliny, a że klara łed rana dawała po ślypiach, chcieli przed wyjazdem pobawić się jeszcze w szukano. Pirwszy szukoł Zbychu ale rychło łedkrył, że chopoki kitrają się w chynchach. Nastypny do szukania był Krzychu. Zbychu postanowił się dobrze skitrać mindzy deskami wew drewniku, a Marcin w pyrach w sklepie. Jednak Krzychu po chwili łodszukał Marcina i szybko go klepnał. Potem Próbował odszukać Zbycha. Wloz nawet do drewnika ale tyn tam tak dobrze buł skitrany, że śpikoł, śpikoł i nic nie wyśpikoł winc szukoł dali. W mindzyczasie pojawił się łejciec Zbycha, który spytoł ich czy nie widzieli jego bymbna. Łyni poadają, że gdzieś tam loto. Po czym kazoł im się rychtować bo zaro bydom jechać na łodpust. Szczuny poszli się rychtować.

Wtynczos łociec Zbycha już w ancugu, zamknoł drewnik na kłódkę, wołając syna by zaro przyloz bo czas się rychtować. Zbychu myśloł, że to szczuny wespół z ojcym chcą go wywabić zez kryjówki i cicho siedzioł. Potem jeszczy roz zawołali Zbycha i pojechali na łedpust przeklinając pod klukiem, bo czas uciekoł, a do Goliny był kawoł drogi.

Gdy tylko się uspokoiło i na podwórzu było cicho Zbychu wylozł z kryjówki. Jednak mocno się zdziwił kiedy drzwi drewnika nie łetwarły się i były mocno zawarte na skobel. Próbowoł na różne sposoby się wydostać jednak na marne. Nie pomogło nawet głośne wołanie na Krzycha i Marcina, którzy już na łedpuście jyżdżoli na kucyku i wcinali wate cukrowom. Wieczorem usłyszał szczekanie kejtra na podwórku, pomyśloł winc, że to starzy wrócili. Głośno zawołał by mu łetwarli drzwi. Ojciec mocno zdenerwowany podszedł do drewnika i odkluczył kłódkę, wypuszczając bymbna. Zbesztoł go jak tego kejtra i przyłożył kilka pasów na goły tyłek. Wszystko to widzieli Krzychu z Marcinem kielcząc się, że Zbychu dostoł nauczkę. Zbychu zaś dudloł, dudloł i poloz dodom, ale wiedzioł, że to łyn wygroł w szukano.

Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Obrazki/zdjęcia
gdzieś tutaj
Wpisy do logu: znaleziona 13x nieznaleziona 0x komentarz 1x Wszystkie wpisy