Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
TAJEMNICE PAŁACU W SŁAWIE... - OP90XU
Wiedźmy, naziści, jezioro i okręty podwodne....
Właściciel: marass1111
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: m n.p.m.
 Województwo: Polska > lubuskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Mała
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 21-06-2019
Data utworzenia: 22-06-2019
Data opublikowania: 22-06-2019
Ostatnio zmodyfikowano: 22-06-2019
22x znaleziona
0x nieznaleziona
0 komentarze
watchers 2 obserwatorów
40 odwiedzających
12 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
6 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: BikeTeamKalashnikov, Blondi, noorbi, pati666, szabla, Zuza007
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Można zabrać dzieci  Szybka skrzynka  Umiejscowiona na łonie natury, lasy, góry itp  Dostępna tylko pieszo 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

   Podczas pobytu w Sławie warto zajrzeć do opuszczonego pałacu...ma on nie tylko ciekawą architekturę ale także mnóstwo zagadek i ciekawych, tajemniczych historii...


KESZ:

Mały klipsiak. Na kordach, pod betonem przy pomnikowym platanie. W środku fanty oraz autorskie certyfikaty dla trzech pierwszych znalazców.
Wejście na teren przez kilka wyrw w okalającym pałac murze. Wejście do budynku zamknięte i objęte zakazem. Budynek jest własnością prywatną.


...O PAŁACU:


Pierwotnie w miejscu tym stał drewniany zamek. W 1468 roku teren został wykupiony przez Melchiora von Rechenbrega (znanego m.in. z Borowa Polskiego), który wybudował tu zamek murowany. Przebudowany w XVI wieku zamek został zniszczony w 1721 roku w pożarze miasta, a część jego murów posłużyła jako podstawa do wybudowania zupełnie nowego pałacu. Właścicielami tej posiadłości została rodzina Barwitzów, której herby możemy jeszcze oglądać na bramie wjazdowej (od strony rynku), natomiast nad wejściem do pałacu widnieje herb rodu von Haugwitz (przejęła pałac w 1844 roku).
Na dziedzińcu przed wejściem do pałacu stoi figura św. Jana Nepomucena, przeniesiona tu w 1743 roku z rynku (miejscowi protestanci uważali, że nie powinna stać w miejscu publicznym). Obok figury rosną platany klonolistne. Niedaleko znajduje się oficyna – prostokątny budynek z wieżą, pochodzący z czasów budowy pałacu
W czasie II wojny światowej pałac stał się rezydencją szefa SS Heinricha Himmlera. Dotychczasowe wyposażenie wywieziono i zastąpiono księgozbiorem Reichsführera-SS. Po wojnie, od 1957 roku, swoją siedzibę miał tu miejscowy Państwowy Dom Dziecka.
Obecnie pałac w ruinie. Wystawiony na sprzedaż przez komornika ze Wschowy.


CZAROWNICE I SS-MANI Z H-SONDERKOMMANDO:


W pałacu w Sławie specjalny oddział esesmanów oznaczony literą H - od słowa Hexe (czarownica) - studiował dokumenty z procesów czarownic. Najbardziej interesowały ich tortury i sposoby zadawania śmierci.
Pałac nad Jeziorem Sławskim przez długi czas nie był wykorzystywany. Właściciel hrabia Heinrich Karl von Haugwitz bywał tu sporadycznie. W styczniu 1944, gdy bombardowania Berlina stawały się coraz bardziej dotkliwe, zaczęto tu zwozić całe ciężarówki dokumentów, pojawili się ludzie w mundurach SS i inni, o wyglądzie naukowców. Dopiero po wojnie mieszkańcy dowiedzieli się, że w ich miasteczku mieścił się VII oddział Głównego Urzędu SS.
A historia rozpoczęła się w czerwcu 1938, gdy do rąk sekretarza generalnego naukowego towarzystwa Ahnenerbe (Stowarzyszenie Badań nad Pradziejami Spuścizny Duchowej), który zajmował się badaniem germańskiego dziedzictwa, trafiło pismo ze sztabu szefa SS Heinricha Himmlera. "Żąda się, aby wszelkie badania nad procesami o czary zostawić wyłącznie w gestii SD" (służba bezpieczeństwa SS) i że Reichsführer SS "życzy sobie, aby Gauleiter Steinecke oddał mu do dyspozycji na pewien czas wszystkie akta czarownic". Wówczas pojawiła się też nazwa jednostki, która miała zająć się historią polowań na czarownice: H-Sonderkommando.
Ale już wcześniej manią Himmlera i jego towarzyszy było gromadzenie poseudonaukowych dowodów na wyższość germańskiej kultury i rasy. Stąd kolejne "badania" archeologiczno-antropologiczne, studia nad religią i kultami. Instrumentem tych poszukiwań było właśnie Ahnenberge, które szybko rozrosło się w potężną instytucję, a obsesja poszukiwań dowodów na germańską doskonałość prowadziła nie tylko do wypraw archeologicznych w różne zakątki świata, chociażby w poszukiwaniu świętego Graala, ale też do zbrodniczych eksperymentów medycznych.
Kartoteka czarownic i magów
Wydział VII SS badał i oceniał światopogląd. W jego skład wchodził np. Archivamt, który dokumentował dzieje SS. Tu zajmowano się nie tylko badaniami historyczno-archiwalnymi, ale gromadzono informacje na temat ideologicznych wrogów nazizmu. Na celowniku znaleźli się wszelacy podludzie (m.in. Żydzi i Słowianie), Kościoły, liberałowie i wolnomularze.
I tu pojawiło się H-Sonderkommando - jednostka nazwana tak w skrócie od niemieckiego Hexe, czyli czarownica. Miała wąską specjalność - zdobywanie i analiza procesów o czary. Gromadzono informacje o kobietach i mężczyznach skazanych za uprawianie magii, nie tylko z Niemiec, Polski czy innych państw Europy, ale i antypodów.
Po co to wszystko? Tu zaczynają się spekulacje. Pierwszy jest wątek "pragermański". W lipcu 1938 Haubtsturmführer Rudolf Brandt pisał do Himmlera: "badania H-Sonderkommando (...) zorientowane są na problemy takie, jak: badanie demograficznych i rasowych skutków procesów o czary, ich ekonomiczno-historycznych następstw oraz oceny kobiety w procesach".
Zresztą i wypowiedzi Himmlera sugerują, że kobiety oskarżone o uprawianie magii traktował jako ofiary katolicko-żydowskiej propagandy. Dla nich były uczestniczkami tajemnych bractw pielęgnujących rytuały i obrządki. Oczywiście starogermańskie. Sam Himmler stwierdził, że "Kobiety niemieckie dostarczyły najwięcej ofiar w procesach czarownic i kacerzy (...) kler wie, dlaczego spalił pięć-sześć tysięcy kobiet. Właśnie dlatego, że uczuciowo i instynktownie trzymały się pierwotnej nauki i doktryny". Do tego Himmler był przeciwnikiem kościoła katolickiego, uznając czarownice jako jego ofiary, dowód wypaczenia chrześcijańskich idei.
Poszukiwacze zaginionej... magii
Ale zdaje się, że badania miały jeszcze jeden cel - powiedzmy - praktyczny. Członkowie H-Sonderkommando szczególnie starannie zajmowali się torturami stosowanymi podczas procesów, skrzętnie odnotowywali ich skuteczność i jakość uzyskanych zeznań. Do tego gromadzili ilustracje i opisy narzędzi oraz skutków ich działania. Czyżby to był początek wiedzy, w której kaci z SS doszli do perfekcji?
Jest jeszcze - jakby stanowiąc punkt wyjścia dla scenariuszy kilku głośnych gier komputerowych i hollywoodzkich filmów - wątek magiczny. A może Himmler poszukiwał cudownej broni? Może szukano opisów magicznych obrządków, artefaktów i tajemnej wiedzy? Sam Himmler podobno w to wierzył.


*Gazeta Lubuska - Czarownice Himmlera. Co SS robiło w sławskim pałacu? (04.04.2010r)


U-BOOTY W JEZIORZE I MARINE HITLERJUGEND:


Aura tajemnicy spowija nie tylko sławski zamek. Rozpościera się ona także nad miejscowym jeziorem. W czasie wojny działał tam ośrodek Marine Hitlerjugend - młodzieżówki, która szkoliła narybek dla niemieckiej Marynarki Wojennej. Tyle wiadomo na pewno. Dalej są już tylko pogłoski, hipotezy, teorie, według których akwen został zamieniony w wojskowy poligon doświadczalny.
Miały tam być testowane okręty podwodne, tak zwane U-Booty typu II. Niemcy produkowali je w oddalonym o 30 kilometrów Głogowie. Okręty płynęły dalej Odrą do Szczecina, gdzie były dozbrajane i włączane do floty.
Pierwsze "dwójki" powstały w 1935 roku. Ich przeznaczeniem była głównie obrona wybrzeża. Operowały przede wszystkim na Morzu Północnym: w rejonie Norwegii oraz Wielkiej Brytanii. W 1941 roku Niemcy przerzucili je także Dunajem na Morze Czarne. Tam brały udział w walkach z radziecką marynarką.
Według innej teorii na Jeziorze Sławskim Niemcy testowali prototypy lilipucich łodzi podwodnych, które wykorzystywane były potem w celach zwiadowczych. Mogli się tam też szkolić nurkowie obsługujący tak zwane żywe torpedy. Posiadały one własny napęd, ale musiały być sterowane przez człowieka. Nurek zajmował więc miejsce na torpedzie albo obok niej, podprowadzał ją na przykład do statku, który obrał za cel i zostawiał.
Kiedyś zagadki sławskiego jeziora usiłował badać miejscowy historyk Artur Pacyga. Wspomina rozmowy z ludźmi, wzmianki w starych gazetach, a także znajdujące się na brzegu tajemnicze budowle Nad jeziorem stał bardzo duży hangar, do którego prowadziły szyny. Była tam też wyciągarka i odchodzący od lądu pirs.


...I INNE CIEKAWOSTKI...


- W parku obok pałacu rosną dwie pomnikowe sosny czarne (grubsza ma 392cm obwodu). Są to najgrubsze drzewa tego gatunku w Polsce.
- W pobliżu pałacu znajduje się piętrowa oficyna z XVIw. W 1761r. podczas wojny siedmioletniej kozaccy żołnierze jeżdżąc konno po pałacu dokonali załamania i osłabiona jej części stropów.
- Brama wjazdową posiada kartusze herbowe.
- Na dziedzińcu stoi ufundowana w 1743r. figura św. J. Nepomucena. Otaczają ją pomnikowe platany.

 

Obrazki/zdjęcia
Pałac dziś...
...
Nepomucen
Platan i miejsce ukrycia
Wpisy do logu: znaleziona 22x nieznaleziona 0x komentarz 0x Obrazki/zdjęcia 1x Wszystkie wpisy Galeria