Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
s/s Poznań - OP8W1M
Kotwica z s/s Poznań
Właściciel: perman
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 61 m n.p.m.
 Województwo: Polska > wielkopolskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Mikro
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 07-09-2018
Data utworzenia: 07-09-2018
Data opublikowania: 10-09-2018
Ostatnio zmodyfikowano: 10-09-2018
50x znaleziona
0x nieznaleziona
0 komentarze
watchers 0 obserwatorów
87 odwiedzających
34 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
4 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: dptak, HazelEyes, Maleska, RoDaJJ
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Można zabrać dzieci  Zalecane szukanie nocą  Dostępna rowerem  Szybka skrzynka  Weź coś do pisania  Przyczepiona magnesem 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

Przy zachodnim brzegu Jeziora Maltańskiego, na betonowej podmurówce znajduje się kotwica patentowa Hala z fragmentem łańcucha. Kotwica jest pamiątką po s/s „Poznań”, statku przystosowanym do przewozu węgla (węglowcu) i została ustawiona w tym miejscu po wycofaniu go z eksploatacji.

 

 

Poznań” był jedno kominowym parowcem wyposażonym w trzycylindrową maszynę tłokową potrójnego rozprężania o mocy 1200 KM napędzającą śrubę. Miał pojemność 2017 BRT i 1121 NRT, nośność ok. 3000 t ,84,6 m długości, 12,1 m szerokości i 5,7 m zanurzenia. Posiadał jeden pokład oraz cztery ładownie o pojemności 3411 m3. Pierwotnie rozwijał prędkość 9,5 węzła, załogę stanowiło 28 osób.

 

 

Parowiec ten był jednym z pięciu statków (pozostałe to: „Katowice”, „Kraków”, „Toruń” i „Wilno”) zbudowanych w latach 1925-26 w stoczni Chantieis Navals Franęais w Blainville koło Caen w północnej Francji i zakupionych przez przedsiębiorstwo armatorskie Żegluga Polska z Gdyni – które powstało w 1926 roku z inicjatywy ówczesnego ministra przemysłu i handlu Eugeniusza Kwiatkowskiego – za 150 tys. funtów szterlingów. Ze względu na pochodzenie nazywano je „francuzami”. W grudniu 1926 roku zostały obsadzone polskimi załogami.

 

 

S/s „Poznań” przypłynął do portu gdyńskiego 3 stycznia 1927 r. w godzinach popołudniowych. 6 stycznia w Gdyni odbyła się uroczystość poświęcenia i podniesienia polskich bander na wszystkich zakupionych „francuzach”, w której uczestniczyli m.in. przedstawiciele władz państwowych i miejskich. Z Poznania przyjechała delegacja z prezydentem Cyrylem Ratajskim na czele, będącym jednocześnie przewodniczącym Rady Administracyjnej Żeglugi Polskiej. Pierwszym kapitanem s/s „Poznań” został kapitan żeglugi wielkiej Stanisław Łabęcki. W pierwszy rejs statek wypłynął 14 stycznia 1927 r. z Gdańska do Calais. Początkowo pływał prawie wyłącznie po Bałtyku, Morzu Północnym, kanale La Manche, przewożąc z Gdyni i Gdańska drewno do portów belgijskich i francuskich lub węgiel do portów duńskich. W drodze powrotnej zabierał złom żelazny lub tomasynę. Wykonywał ok. 30 rejsów rocznie. W pierwszy dalszy rejs wypłynął wiosną 1928 roku, kiedy to udał się z Gdańska do Wenecji z ładunkiem cukru.

 

 

Najsłynniejszym rejsem s/s „Poznań” była pionierska wyprawa handlowa do portów afrykańskich zaplanowana i przygotowana przez Ligę Morską i Kolonialną oraz Towarzystwo Handlu Zamorskiego. W wyprawie s/s »Poznań« wzięli udział: pp. inż. Paprzycki, reprezentant handlowy Ligi Morskiej i Kolonialnej, Tadeusz Karśnicki, reprezentant handlowy Tow. Handlu Zamorskiego, kinooperator do zdjęć p. St. Lipiński . Komendantem statku był kapitan wielkiej żeglugi p. Leon Rusiecki [...]. Załogę stanowiło około 20 marynarzy, palaczy, stewardów i t.d. Wyprawa w tym składzie wyruszyła z Gdyni 28 grudnia 1934 r., zabierając ze sobą około 200 kategorii towarów, łącznie z górą 2000 ton.

 

 

Trasa afrykańskiej wyprawy wiodła przez Kanał Kiloński, następnie kanał La Manche, Zatokę Biskajską i dalej między Wyspami Kanaryjskimi oraz wokół Wysp Zielonego Przylądka. 17 stycznia 1935 r. s/s „Poznań” dotarł do portu w Monrowii, stolicy Liberii, w którym rozładowano towary dla lokalnych firm oraz zaopatrzono się w świeży prowiant. Stamtąd statek udał się do Port Bouet (awanportu Abidżanu) na Wybrzeżu Kości Słoniowej, gdzie dostarczono towary dla Compagnie Franęaise de l'Afrique Occidentale. Kolejny portem był Takoradi w Ghanie, gdzie po długich pertraktacjach rozładowano towary dla szwajcarskiego Union Trading Co. I brytyjskiego United Africa Co. Pobyt w Takoradi trwał od 24 stycznia do 8 lutego 1935 r. Stamtąd statek udał się do Akry, stolicy Ghany, a następnie do Lome, stolicy Togo. 22 lutego 1935 r. dotarł do Lagos w Nigerii. W drodze powrotnej do Polski „Poznań” zawijał do portów w Takoradi, Winneba w Ghanie, Akrze, Monrowii i Freetown, stolicy Sierra Leone, w których załadowano orzechyziemne i palmowe, olej kokosowy i kakao dla kontrahentów. 18 kwietnia 1935 r. statek dotarł do portu gdyńskiego.

 

 

Po powrocie z rejsu do Afryki aż do wybuchu II wojny światowej s/s „Poznań” kursował po morzach Europy Północno-Zachodniej. Po Leonie Rusieckim kapitanem statku w 1936 roku został na krótko Tadeusz Szczygielski, a po nim kapitan żeglugi wielkiej Zygmunt Deyczakowski, który pełnił tę funkcję trzy lata. 27 sierpnia 1939 r. zapadła decyzja o pozostawieniu statku w Lulea, szwedzkim porcie nad Zatoką Botnicką, dla zapewnienia łączności morskiej Polski ze Szwecją.Tam polska radiostacja została opieczętowana, Stamtąd statek ruszył do Gavle pod eskorta. Po zamalowaniu komina na czarno i jak również pierwszą i ostatnią literę nazwy, statek popłynął do Góteborga.



W Góteborgu załoga s/s „Poznań” zastała wiele polskich statków („Chorzów”, „Śląsk”, „Rozewie”, kilka statków „Polskarob”). Z Góteborga s/s „Poznań” wypłynął w kierunku Oslo, a następnie opłynął południowo-zachodnie wybrzeża Norwegii i dotarł do Bergen. Stamtąd przepłynął z angielskim konwojem do Newcastle w Anglii, do którego dotarł 16 listopada 1939 Był to ostatni statek polski i w ogóle aliancki, który wydostał się jesienią 1939 roku z Bałtyku. Za pomyślne przeprowadzenie statku z Luled do Wielkiej Brytanii kapitan Zygmunt Deyczakowski, II oficer Jan Starzycki oraz pięciu członków załogi otrzymali Krzyże Zasługi z Mieczami.

 

 

Krótko po przybyciu do Anglii nowym kapitanem statku został Stanisław Lehr. Od listopada 1939 roku do maja 1940 roku statek był czarterowany przez francuski komitet koordynacji żeglugi (Mission des Transports Maritimes) i przewoził ładunki między Francją i Anglią przez kanał La Manche.

W trakcie inwazji hitlerowskiej na Francję ewakuował uchodźców z Hawru do Anglii. Latem 1940 roku ,,Poznań", podobnie jak inne polskie frachtowce, został wyczarterowany przez brytyjskie Ministry of Shipping i w kolejnych latach uczestniczył w konwojach na Morzu Północnym i Atlantyku.

 

 

Cztery wojenne lata statkiem dowodził kapitan Stanisław Lehr, który za pomyślne uczestnictwo w konwojach u wschodnich wybrzeży Anglii został odznaczony brytyjskim Order of the British Empire. Po nim kapitanem statku został kapitan żeglugi wielkiej Zygmunt Góra. W maju 1944 roku s/s „Poznań" wraz z trzema innymi „francuzami" został wytypowany do udziału w operacji inwazyjnej w Normandii. Nocą z 20 na 21 czerwca 1944 r. w czasie sztormu statek został uszkodzony na redzie sztucznego portu inwazyjnego „Mulberry A" pod Arromanches. Tak opisał to wydarzenie kapitan Zygmunt Góra: „Dnia 16 VI 44 Poznań wyszedł z Anglii do Normandii z ładunkiem ca. 2300 bomb i amunicji. [...] Dnia 21 VI 44 podczas postoju statku w tymczasowym porcie Omaha w Normandii s/s Poznań został uszkodzony przez wrak pływającego pontonu, powodując powolne tonięcie statku. Celem ratowania załogi, statku i ładunku zdecydowałem się wyrzucić statek na brzeg. Po przecięciu lin, zerwaniu łańcucha kotwicznego [...] udało się mnie wyrzucić statek na brzeg piaszczysty. Przy wyrzuceniu na brzeg dotknąłem dnem zatopiony poprzednio czołg amerykański. Wyrzucenie na brzeg, czołg, sztorm spowodował zalanie wodą ładowni, maszyn i kotłów, stracenie szalupy ratunkowej i szereg innych uszkodzeń. Przy awarii statku żaden z załogi s/s Poznań nie zginął czy doznał innego uszkodzenia. [...] Z powodu możliwości eksplozji amunicji i bomb przy reakcji chemicznej przez połączenie wody morskiej z amunicją, władze amerykańskie miały zamiar zniszczyć statek. Po dłuższych staraniach udało się mnie nakłonić władze amerykańskie nie tylko do wyładowania statku, ale również i prowizorycznego remontu. [...] Chcąc ostatecznie uratować statek powziąłem decyzję przeprowadzenia statku do Anglii dla gruntownego remontu, zdając sobie sprawę z możliwości złamania się statku na morzu przy złej pogodzie".8 lipca 1944 r., po uprzednim rozładunku, statek ściągnięto z mielizny i odprowadzono na zasłużony remont do Cardiff. Sprawę awarii zbadała specjalna komisja, która zarzuciła kapitanowi Zygmuntowi Górze, że w czasie sztormu nie wyprowadził statku na pełne morze, ponadto „komisja nie może przemilczeć faktu, iż aczkolwiek zwyczaj kpt. Z. Góry grywania w karty z marynarzami (członkami załogi pokładowej i maszynowej) nie miał zasadniczego wpływu na przebieg omawianej awarii i jej skutków, - nie mniej jest godzien pożałowania i napiętnowania, tak ze względów moralnych (gry hazardowe), jak i ze względów na dyscyplinę okrętową". Kapitan Zygmunt Góra został zwolniony.

 

         Nowym kapitanem s/s „Poznań" został poznaniak i absolwent Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego Bohdan Gawęcki, który dowodził statkiem do lipca 1945 roku. Po zakończeniu działań wojennych s/s „Poznań" był eksploatowany przez United Maritime Authority. Armator wydzierżawił go (bez załogi) brytyjskiemu Ministry of War Transport. Statek dostał brytyjskiego kapitana TD. Fawlera i brytyjską załogę. 31 października 1945 r. jednostka została zwolniona z brytyjskiego czarteru i obsadzona polską załogą dowodzoną ponownie przez kapitana Zygmunta Górę. 22 grudnia 1945 r. s/s „Poznań" zawinął do portu w Gdyni; przywiózł z Londynu 750 t darów UNRRA (żywność, odzież, obuwie, naczynia kuchenne, samochód osobowy, 10 ciężarówek). Po powrocie ze służby wojennej rozpoczął cywilną żeglugę handlową po Bałtyku, Morzu Północnym i innych akwenach Europy Północno -Zachodniej. 1 stycznia 1951 r. s/s „Poznań", podobnie jak pozostałe „francuzy", przeszedł pod zarząd nowo powstałego przedsiębiorstwa Polska Żegluga Morska w Szczecinie. Był najdłużej eksploatowanym „francuzem".

 

W ostatnich latach kursował na trasie Szczecin - porty duńskie, dokąd woził węgiel. Wracając pod koniec listopada 1961 roku z 492. rejsu, utknął na mieliźnie na redzie Świnoujścia. Wówczas zapadła decyzja o wycofaniu go z eksploatacji i skreśleniu z listy floty. 8 stycznia 1962 r. miało miejsce uroczyste opuszczenie bandery na s/s „Poznań" na Nabrzeżu Greckim w Szczecinie. W uroczystości tej wzięli udział przedstawiciele armatora, władz Szczecina oraz delegacja redakcji „Głosu Wielkopolskiego". Banderę zdjął ostatni kapitan s/s „Poznań" kapitan żeglugi wielkiej i wykładowca Państwowej Szkoły Morskiej Antoni Ledóchowski. Kapitan wręczył poznańskiej delegacji pamiątkę w postaci jednego z kół ratunkowych statku, które zostało przekazane Młodzieżowemu Domowi Kultury w Poznaniu.

 

 

Później „Poznań" pełnił funkcję pływającego magazynu w porcie szczecińskim jako MAG-ZPS-3 (Magazyn Zarządu Portu Szczecin-3). Sterówka (tzw. mostek) statku została przekazana do Muzeum Pomorza Zachodniego w Szczecinie i zainstalowana w jednym z pomieszczeń muzealnych jako element stałej wystawy Urządzenia i mechanizmy statków morskich. Po 13 latach eksploatacji jako pływający magazyn „Poznań" został w 1975 roku pocięty na złom.

 

Tekst na podstawie Kroniki miasta Poznania

 

O keszu : micrus w większym maskowaniu, 3 certyfikaty dla pierwszych znalazców, jak że nie zmieściły się do maskowania podczepione magnetycznie nad keszem

Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Obrazki/zdjęcia
,,Poznań'' w porcie