Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Didi Senft - OP8QB7
Dom służby drogowej
Właściciel: Sir Black
Ta skrzynka należy do GeoŚcieżki!
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 62 m n.p.m.
 Województwo: Polska > pomorskie
Typ skrzynki: Nietypowa
Wielkość: Mikro
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 16-04-2018
Data utworzenia: 29-01-2018
Data opublikowania: 16-04-2018
Ostatnio zmodyfikowano: 19-12-2020
17x znaleziona
0x nieznaleziona
0 komentarze
watchers 0 obserwatorów
40 odwiedzających
13 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
8 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: areckis, bamba, Ćwir, elmodemonico, Miki., Qbacki, Rausz, Serengeti
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Weź coś do pisania  Umiejscowiona na łonie natury, lasy, góry itp 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

            Jedni nazywali go Aniołem Sprawiedliwości, ale że w ludziach więcej jest zawiści i zła, niżeli dobra, częściej mówili o nim Anioł Zemsty. Pojawiał się wtedy, kiedy ludzkie uczynki wydawały plony - złe plony. A działo się to bardzo często i nie tylko wtedy, kiedy ktoś popełnił grzech. Zdarzało się, że jego czarne skrzydła szumiały nad głową tego, kto - wydawać by się mogło - zrobił coś dobrego, bowiem nie każdy dobry czyn przekuwa się w efekcie w dobro. Zapyta ktoś, jak to możliwe… Wszak dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane…

            Szedł, patrząc pod nogi. Droga usłana była kałużami, w których odbijał się księżyc… dziki księżyc, jaskrawy jak nigdy wcześniej, otoczony poświatą przypominającą welon. Jego myśli odpłynęły gdzieś daleko i wcale nie miał zamiaru ich gonić. Noc dźwięczała kroplami deszczu, który spadł niedawno. Wiatr szeptał coś drzewom. Drzewa powtarzały jego słowa. W oddali szemrała rzeka. Ptaki umilkły już dawno i żadne ze stworzeń - ani tych najmniejszych, nie ukazywało się jego oczom. Świat spał. Ale zło nie spało.

            W mroku jego oczy wyłoniły jakąś sylwetkę. Na początku nie był pewien, czy przypadkiem to nie cień, który rzucają drzewa, ale coś kazało mu zejść z drogi i sprawdzić. Chwilę później wydarzenia potoczyły się bardzo szybko… Serce waliło mu jak oszalałe, trudno było złapać oddech. Ręce drżały, a nogi odmawiały posłuszeństwa. Jednak umysł działał trzeźwo, tak trzeźwo, jakby krył się w nim ktoś, kto wydawał krótkie, konkretne polecenia, a on się im podporządkowywał. „Odetnij sznur!”, „Szybciej! Nóż masz w kieszeni.”, „Sprawdź, czy oddycha”…

            A potem nastąpiło wielkie uczucie ulgi. I coś jeszcze… Przez wiele godzin pulsowały w nim emocje, których nie doznał nigdy wcześniej. Była to energia tak nieokreślona i tak silna, że odczuwał ją każdym atomem swojego ciała. Uratował życie człowieka. Wyrwał go   z ramion śmierci… Tego wieczoru los sprawił, że znalazł się we właściwym miejscu, we właściwym czasie. Kto wie, może właśnie po to przyszedłem na świat? - myślał. Nie, nie czuł się bohaterem, ale wiedział, że zrobił coś ważnego. Młody chłopak, którego twarzy nigdy nie miał zapomnieć, chciał popełnić największy błąd… Zmęczył go świat, przerosły problemy i znalazł się w uliczce bez wyjścia. A on tam był, dał mu drugą szansę…

            Minęło wiele dni, miesięcy, lat, a gazety zaczęły rozpisywać się o zbrodni tak straszliwej i okrutnej, że przypisać można by ją jedynie diabłu… Kiedy sięgnął po jedno z czasopism, spostrzegł, że z zamieszczonej fotografii patrzy na niego ten sam mężczyzna samobójca - nie młody chłopak, ale człowiek w sile wieku, zmieniony przez czas i życie. Czy to możliwe? Odsunął od siebie wszelkie myśli, zmiął gazetę i cisnął ją do śmieci. Nie chciał   o tym myśleć. Nie chciał znać prawdy…

            I znowu szedł, patrząc pod nogi, tą samą ścieżką. Znowu porozlewały się na niej kałuże, w których odbijało się mroczne niebo. I znowu pomiędzy cieniami drzew ujrzał jakąś sylwetkę: rosłą postać stojącą dumnie. I choć panował mrok, mógłby przysiąc, że widzi złote oczy wpatrzone wprost w niego. Piękne i przerażające złote oczy, jak i ciemne, ogromne skrzydła przypominające w mroku pelerynę, która okrywała ciało olbrzyma, należały do Anioła Sprawiedliwości. Sto lat temu zabrano mu imię i nakazano, by wiódł żywot interwenta.

            Nietrudno zgadnąć po co przyszedł. Zagadką było tylko to, co ze sobą przyniósł. Jaki los zgotował temu, który uratował komuś życie…

Autor tekstu: Ważka

Anioła uwolnił: bamba

 

ZANIM WYRUSZYSZ NA TRASĘ KONIECZNIE PRZECZYTAJ OPIS GEOŚCIEŻKI !!!

 

Skrzynka

Współrzędne wskazują na dom, w którym przed wojną mieszkali pracownicy służby drogowej.

Do numeru jakim oznaczony jest budynek dodaj 3. Suma będzie Ci potrzebna do zlokalizowania miejsca ukrycia skrzynki
Sine Nomine.

Od tego miejsca udaj się drogą leśną na zachód, po około 340 m dotrzesz do skrzyżowania leśnych dróg, tam poszukaj grzybów, a znajdziesz skrzynkę. Patent "wyszedł", tymczasowo zwykła skrzynka.