Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Sielec - rodowe gniazdo Admirała Unruga - OP8Q15
O rzut beretem od Paryża
Właściciel: Leo48
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 115 m n.p.m.
 Województwo: Polska > kujawsko-pomorskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Mała
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 27-12-2017
Data utworzenia: 27-12-2017
Data opublikowania: 27-12-2017
Ostatnio zmodyfikowano: 27-12-2017
16x znaleziona
2x nieznaleziona
1 komentarze
watchers 0 obserwatorów
70 odwiedzających
12 x oceniona
Oceniona jako: normalna
1 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: izunia77
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Można zabrać dzieci  Dostępna rowerem  Szybka skrzynka  Weź coś do pisania  Miejsce historyczne 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

 

       Skrzynka od czerwca 2016 jest aktywna w systemie geocachingu. Miejsce upamiętnia postać tak wybitną, że sam sobie się dziwię, iż od razu nie wprowadziłem jej również w orbitę opencachingu. Niniejszym swoje niedopatrzenie nadrabiam.

 

      Wizyta w Dworze Marzeń w Sielcu to okazja do poznania życiorysu Józefa Unruga, człowieka wielkiego honoru, niesłusznie przez politykę skazanego na przemilczenie. W tym domu przywraca się jego pamięć oraz godność przynależną jego postaci.

      Cytuję z artykułów w sieci: "Wiceadmirał Józef Unrug z pewnością nie jest postacią znaną szerzej Polakom. Większość zapewne nigdy o nim nie słyszała, a powinna, bo był człowiekiem niezwykłym". Inny artykuł od razu w tytule mówi o bohaterze: "syn pruskiego generała wybrał służbę dla Polski"

      Skąd tu, w Sielcu koło Żnina siedziba potomka pruskich arystokratów? De facto Tadeusz Unrug, ojciec Józefa był polskim generałem służącym w pruskiej armii, a swoją polskość wielokrotnie podkreślał i swym życiem udowadniał

      Józef Unrug (Joseph von Unruh) - urodził się 7 października 1884 w Brandenburgu pod Berlinem: ojcem był pruski generał, a matką - saska hrabianka. Generał po przejściu na emeryturę zakupił majątek ziemski w Wielkopolsce, odkrył wśród swoich przodków Polaków, a swoich synów zaczął uczyć polskiego. Joseph postanowił zostać zawodowym wojskowym: w 1907 roku mianowano go podporucznikiem Cesarskiej Marynarki Wojennej. Tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej dostał przydział na cesarski jacht SMS Hohenzollern, co było zarówno nagrodą za służbę, jak i zapowiedzią awansów. Wojna jednak zmieniła wszystko i Unrug - zamiast dbać o cesarski jacht - poszedł służyć na okrętach podwodnych. Większą cześć wojny spędził jako dowódca flotylli okrętów szkolnych. Tuż przed końcem wojny został nagrodzony Krzyżem Żelaznym I klasy, a po jej zakończeniu - odszedł z niemieckiej marynarki wojennej i wrócił do rodzinnego domu w Wielkopolsce.

      Wstąpił do odrodzonej polskiej Marynarki Wojennej. Od 1925 do 1939 dowodził Flotą i Obszarem Nadmorskim, a w trakcie kampanii wrześniowej Obroną Wybrzeża. Jako dowódca Obrony Wybrzeża poddał się dopiero po kapitulacji Warszawy. Gdy trafił do niewoli, nie tylko odrzucił propozycję przejścia do Kriegsmarine w stopniu admirała, ale na każdym kroku podkreślał swoją polskość, rozmawiając z Niemcami za pośrednictwem tłumacza. "Zapomniałem języka niemieckiego 1 września 1939 roku" - zadeklarował. Po wyjściu z niewoli niemieckiej, pod koniec II wojny światowej, zajmował stanowisko I zastępcy szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej. Do rodzinnego "Domu Marzeń" nie było mu dane powrócić. Zmarł na emigracji 28 lutego 1973 roku w Lailly-en-Val.

      Tradycje Unrugów w ich rodowym gnieździe w Sielcu odżyły za sprawą państwa Rodziewiczów, którzy nabywszy zrujnowaną posiadłość, ogromnym staraniem przywracają jej dawną świetność. Wchodząc do dworu odczujemy wyraźnie, że nad miejscem tym unosi się duch przeszłości – czuć powiew historii i patriotyzmu. Nie jest to tylko zwykły dom mieszkalny. Została otwarta bogata ekspozycja poświęcona życiu Admirała i jego najbliższych. Obok dokumentów, zdjęć, prywatnej korespondencji można tu zobaczyć przedmioty codziennego użytku przedwojennych mieszkańców dworu. Przy drzwiach frontowych znajduje się tablica pamiątkowa.

      Administruje tym, z ogromnym zresztą sercem i pasją, pani Katarzyna Rodziewicz, dziennikarka radiowa. A jest czym zarządzać i jest o co dbać, bowiem posiadłość stanowi 12-hektarowy park z bogatym drzewostanem i licznymi okazami mającymi status pomników przyrody, a na obrzeżu parku znajduje się niewielki cmentarzyk. Pani Katarzyna jest nie tylko właścicielką tego wszystkiego. Jest oddanym kustoszem pamięci rodu Unrugów oraz znakomitą przewodniczką po ich złożonych losach. Porywa słuchaczy gawędziarską swadą, ogromnym poczuciem humoru i z lekka ironicznym dystansem do historii najnowszej. W ducha patriotyzmu i pewnego dostojeństwa domu Admirała potrafi pani Katarzyna wpleść potoczystą opowieść o rodzinnym cieple łączącym zwykłych ludzi. Dwór Marzeń znów żyje.

 

      Z przeszłością dworu związane są przedziwne i pasjonujące opowieści, przekazywane przez okolicznych mieszkańców jako legenda. Czymże bowiem byłby dwór bez legendy? Zacytuję zapisany w pięknej pałuckiej gwarze jeden z "unrugowych strachów", których jest kilka:

 

"...kiedy sie jadzie, abo przechodzi ko parku, tu przy bramie, to choćby nie chciun, musi sie wejrzeć na brame. Czymsiś tak ciongnie do tego, że inacy nie idzie. A to dlatego, że ludzie gadajom, że kiedyjściś tendy jeżdżał na białym kuniu sam Unrug. Pilnuje majątku, a i sam sie pokazuje. Kiedy przyńdzie iść wedle bramy, a już w ogóle wiecorym, to strach ludziami trzyńsie. To Unrug patrzy kto barzy jest gałgan".

 

Kesz ukryty jest w pobliżu tej "strasznej bramy" widocznej po lewej stronie drogi z Podobowic do Paryża (sic!)

Logbook tymczasowo pozostaje wspólny dla OP oraz GC. W najbliższe wakacje dokonam rozdzielenia notatników.

 

Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Obrazki/zdjęcia
"Dwór Marzeń" w Sielcu
Do Paryża tylko kilometr
Tablica pamiątkowa
Fragment ekspozycji
Pani Katarzyna Rodziewicz
'Straszna brama' Unrugów
Cmentarzyk Unrugów w Sielcu
Wpisy do logu: znaleziona 16x nieznaleziona 2x komentarz 1x Wszystkie wpisy