Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
LOC #10 - Przydrożny krzyż - OP8P32
Przydrożny krzyż przy drodze z Iłówca Wielkiego do Ogieniewa
Właściciel: Slimaki39
Ta skrzynka należy do GeoŚcieżki!
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 87 m n.p.m.
 Województwo: Polska > wielkopolskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Mała
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 01-10-2017
Data utworzenia: 01-10-2017
Data opublikowania: 01-10-2017
Ostatnio zmodyfikowano: 25-10-2021
48x znaleziona
0x nieznaleziona
2 komentarze
watchers 1 obserwatorów
76 odwiedzających
36 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
2 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: mstachul, rredan
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Można zabrać dzieci  Umiejscowiona na łonie natury, lasy, góry itp 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

Legendy Okolic Czempinia

 

 

Legendy okolic Czempinia

#10 - Przydrożny krzyż przy drodze z Iłówca Wielkiego do Ogieniewa

Przy drodze wiodącej z Iłówca Wielkiego do Ogieniewa stoi krzyż. Pod nim znajduje się kamień, a na nim napis: JAN POLOWCZYK ZASTRZELONY LAT 25 LISTOPAD 1881. O tragicznej śmieci owego Jana Polowczyka głosi lokalna legenda. Według niej młody mężczyzna wraz ze swoją narzeczoną udał się do Czempinia, aby tam kupić nowe buty do ślubu. Po powrocie do domu, odprowadził swoją narzeczoną i w nowych butach udał się pieszo do domu. Po drodze spotkał leśniczego, który pozazdrościł mu nowego nabytku i w akcie zazdrości zastrzelił Jana. Ciało nieszczęsnej ofiary zakopał głęboko w lesie. Po kilku dniach narzeczona, zaniepokojona brakiem wieści od przyszłego męża, zawiadomiła władze i rozpoczęto poszukiwania. Wkrótce w lesie natrafiono na świeżo wykopaną mogiłę. W legendzie przekazywanej z ust do ust pojawia się jeszcze jeden, nader nieprawdopodobny wątek. Według niego, leśniczy zabił chłopaka, bo od czasu do czasu lubił zjeść ludzką wątrobę…

Rodzina tragicznie zmarłego ustawiła figurę świętego Wawrzyńca w 1881 roku. W okresie II wojny światowej uległa ona zniszczeniu. Po zakończeniu okupacji w tym miejscu pojawił się drewniany krzyż. Zniszczył się on z biegiem lat i w 1986 Mieczysław Kempiński na prośbę fundatora Leona Szczepaniaka wykonał nowy metalowy, który stoi po dzień dzisiejszy.

 Źródło: K. Marciniak-Helińska, S. Wiśniewski „Prawdy i legendy z Czempinia i okolic”, Czempiń/Kościan 2013

 

...ale znalazłem jeszcze rozwinięcie tego nieprawdopodobnego wątku:

W lesie stała leśniczówka, w której mieszkał leśniczy Niemiec o makabrycznych upodobaniach. Od czasu do czasu polował na ludzi, którzy przechodzili w pobliżu.
Pewnego dnia, gdy Janek Polowczyk wracał leśną drogą od swojej ukochanej (z którą niebawem miał się ożenić), został postrzelony przez przyczajonego leśniczego. Nieprzytomnego Jana leśniczy zaciągnął na podwórko, poderżnął ofierze gardło, a następnie wyciął myśliwskim nożem wątrobę nieszczęśnika (jak wspominają ludzie - jadł wątroby zabitych ludzi).
Potem z żoną zakopali ciało w ogrodzie. Zaginionego Jana szukało całe miasteczko. Małżonka myśliwego miotana wyrzutami zgłosiła się na policję i wyjawiła przerażającą tajemnicę.
Władze pruskie chciały przewieźć aresztowanego leśniczego do Berlina; niestety mieszkańcy dokonali linczu na leśniczym i jego żonie, a później spalili leśniczówkę.
Ciało Janka Polowczyka zostało odkopane i pochowane na cmentarzu w Czempiniu. W ogrodzie znaleziono jeszcze szczątki ponad 20-stu osób.

 

I jeszcze garść faktów:

Pierwotnie, w tym miejscu stała figura świętego Wawrzyńca, którą na pamiątkę tego wydarzenia ustawili w lesie bliscy zamordowanego. Uległa ona zniszczeniu w czasie wojny. Po zakończeniu okupacji w jej miejsce ustawiono drewniany krzyż. Gdy uległ on zniszczeniu, w 1986 roku, został ufundowany nowy, metalowy krzyż przez Leona Szczepaniaka.

O keszu:

Pojemnik 500 ml, zawiera logbook, ołówek, certyfikaty i trochę fantów.

UWAGA: Spisz litero-cyfrę potrzebną do podjęcia finału LOC.

Zasady reaktywacji Reaktywacja jest możliwa tylko po bezpośrednim kontakcie z autorem/właścicielem skrzynki
Przeczytaj więcej o reaktywacji skrzynek TUTAJ
Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Wpisy do logu: znaleziona 48x nieznaleziona 0x komentarz 2x Wszystkie wpisy