Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 1000 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Je moet ingelogd zijn om deze cache te loggen of te bewerken.
stats
Toon cache statistieken
Zarchiwizowany 09 - OP8GFZ
Pałac w Damnicy
Eigenaar: Sir Black
Log in om de coördinaten te kunnen zien.
Hoogte: 68 meter NAP
 Provincie: Polen > pomorskie
Cache soort: Onbekende Cache
Grootte: Micro
Status: Gearchiveerd
Geplaatst op: 26-07-2016
Gemaakt op: 29-05-2016
Gepubliceerd op: 26-07-2016
Laatste verandering: 17-04-2018
15x Gevonden
0x Niet gevonden
1 Opmerkingen
watchers 1 Volgers
39 x Bekeken
14 x Gewaardeerd
Beoordeeld als: uitstekend
4 x Aanbevolen
Deze cache is aanbevolen door: Badzia Gadzia, Miki., misiek_siersciuch (m_si), Rausz
Om de coördinaten en de kaart te zien
van de caches
moet men ingelogd zijn
Cache attributen

Dangerous Cache  Take something to write  Nature  Monumental place 

Lees ook het Opencaching attributen beschrijving artikel.
Beschrijving PL

Ciemna i głęboka noc otulała całą miejscowość. Nad dachami domów błyszczały gwiazdy. Sielską ciszę rozdarł warkot nadjeżdżających ciężarówek. Gdzieniegdzie w oknach zapalały się światła. W większości jednak poruszały się tylko firanki. Ludność widząc ciężarówki z żołnierzami szybko budziła domowników i oczekiwała, gdyby musieli uciekać. Szczególnie, że ostatnim pojazdem jaki jechał, był mercedes z charakterystyczną tablicą gestapo. Szykowało się coś złego. Był styczeń 1945 roku. W miejscowym pałacu od dawna stacjonowało wojsko, ale bez wysokich rangą oficerów. Gestapo też tu nie zaglądało...
Ernst von Meere wysiadł z mercedesa. Wszyscy powitali go z największymi honorami. Nachuchał w ręce. Było zimno. Zapomniał rękawiczek. Z niezadowoleniem zasalutował i wszedł do pałacu. Właściciele oddali go dobrowolnie pod siedzibę armii niemieckiej. Sami wyjechali na teren Rzeszy. Rozejrzał się z uznaniem. Już na wejściu zaskakiwał przepychem i wystrojem. Potarł czoło i poszedł za adiutantem do sali myśliwskiej, gdzie urządzono sztab. Natychmiast dostał kubek parującej herbaty i kieliszek koniaku na rozgrzanie. Rozejrzał się, zdjął płaszcz i przemówił do kilku stojących przed nim żołnierzy.
- Panowie. Rozkazy są jasne. Nikt oficjalnie tego nie mówi, ale przegrywamy. Mamy zebrać wszystkie ważne zabytki i wyjechać. Ciężarówki do rana mają być zapakowane.
- Kto wydał rozkaz? - Zainteresował się dowódca.
- Czy to ważne? - Odpowiedział przybysz lekko poprawiając czapkę z trupią główką.
Zapadła niezręczna cisza. Widać było, że pytanie było nie na miejscu. Szybko wyszedł i przekazał instrukcje swoim podwładnym. Zaczęło się szuranie. Przestawianie i ściąganie. Bez dewastacji. Wszystko przeprowadzane sprawnie i z największą uwagą. Zostawały tylko dzieła Maxa Pechsteina, który był w kraju artystą wyklętym. Sala po sali, piętro po piętrze. Na górze, w jednej z sypialni, znajdował się portret pięknej Klary. Co prawda dzieło nieznanego malarza, ale szykowano się do jego ściągnięcia...
Przebudził się. Spał długo kamiennym snem. Jako zesłaniec i wyklęty i tak nie miał co robić. Minęło prawie pięć lat od śmierci jego miłości. Miłości życia. Zrobiłby dla niej wszystko... Przebudziło go "uczucie". Coś bardzo niepokojącego działo się wokoło. Był na strychu. Rozbudzony zaczął się rozglądać i nasłuchiwać. Właśnie wchodziło tam po drabinie dwoje ludzi. Rozeszli się. Odkrywali płachty okrywające meble. Myszkowali w szufladach. Jeden z nich znalazł szkatułkę z ukrytą biżuterią. Biżuterią, którą Klara schowała podczas pierwszej wojny i zapomniała o niej. Zaczął się denerwować. Przeniósł się do sypialni, by popatrzeć na cudowną twarz ukochanej. Dwóch chudych mężczyzn próbowało ściągnąć obraz znad kominka.
Młody żołnierz poczuł powiew gorąca. Zaskoczyło go to, bo góry nie ogrzewali i para szła z ust, gdy oddychali. Trzymał obraz z lewej strony. Spojrzał na kompana. Jakby upewniając się, że mu się tylko wydawało, ale i on miał dziwny wyraz twarzy. Zanim zdążyli się odezwać, krzesło pierwszego niebezpiecznie się zachwiało. Prawie upadł. Przerażenie wymalowało się w oczach obu. Jednak rozkaz to rozkaz. Mocno trzymali obraz i zamierzali go ściągnąć. Wtedy krzesło pod drugim przesunęło się tak silnie, że złamało nogę. Kapral spadł silnie się tłukąc. Coś w rodzaju tornada na chwilę zawirowało kurzem i zniknęło. Pojawiło się na strychu. Wytrąciło z rąk chciwych sierżantów szkatułkę z kosztownościami i rozsypało je po całym piętrze. Następnie przeniosło się do palmiarni, gdzie wynoszono rzeźbione ławki. W całym pałacu zapanował chaos i wrzask. Zaskoczony tym wszystkim Ernst von Meere wyszedł z sali myśliwskiej. Wpadł na niego jeden z wrzeszczących żołnierzy. Musiał nim potrząsnąć, zanim mógł zadać jakiekolwiek pytanie.
Z ogólnych kiepskich opowieści wysnuł wniosek, że w pałacu zaczęło najzwyczajniej straszyć… Jako członek gestapo wierzył głęboko w siły wyższe, choć Rzesza wydała w ostatnim czasie wojnę astrologom i wróżbitom. Najpierw trzeba było opanować zamieszanie. Kilkoma krótkimi rozkazami zebrał wszystkich razem. Potem każdy opowiadał co się działo. Ernst szybko wyciągnął konkretny wniosek. Zapewne duch byłej właścicielki nie chce pozwolić na obrabowanie jej ukochanego miejsca. Należało się tym zająć. Był wściekły, bo to zapewne przedłuży jego pobyt w tym miejscu, a musiał się przecież śpieszyć, żeby jak najmniej ludzi widziało co się dzieje...
Wszedł na piętro sam. Płomień świecy w kaganku migotał. Sypialnia pogrążona w mroku jawiła się ciepłem i przytulnością, mimo iż wokół panował bałagan. Połamane krzesło, warstwy kurzu i podarte draperie. Dziwnym trafem obraz jednak stał oparty o kominek, choć według zeznań, powinien leżeć bądź też być uszkodzony. Zastanowiło go to.
- Kim ty jesteś? - Zaczął mówić na głos.
Koło niego coś zaszurało. Po chwili usłyszał kroki. Zatrzymały się tuż obok. Jakby oboje w głębokim zamyśleniu podziwiali piękno boskiej Klary.
- Tak. Piękna kobieta. Słyszałem wiele pogłosek o jej urodzie.
"Żadna z nich nie oddawała prawdy. Nawet ten obraz kłamie." Napis pojawił się nagle wydrapany w jedwabnej tapecie. Ernsta przeszedł dreszcz. Obrazu w tej chwili dotykał staruszek. Zgarbiony, pomarszczony. Palcami powykręcanymi artretyzmem z czułością głaskał policzek ukochanej. Odwrócił twarz w stronę gestapowca. Oczy były nad wyraz żywe i nieludzkie.
- Zostawcie to miejsce w spokoju. - Wyszeptał. A raczej zagroził. - Wiem kim jesteś, Ernście von Meere. Wiem, czego się boisz. To niedługo nadejdzie. Twoja śmierć nie będzie bolesna.
Zanim cokolwiek do niego dotarło, staruszka już nie było. Zszedł na dół, skostniały z zimna. Wydał krótki rozkaz, który nakazał się im jak najszybciej spakować i pozostawić pałac w spokoju. Zamykał całą stacjonującą jednostkę. Założył płaszcz. Nagle znalazł też rękawiczki. Wyszedł, by się przejść. Śnieg leżał na terenie parku. Nogi niosły go same. Przed siebie. Ciemną nocą. Nim się obejrzał znalazł się w dziwnym kręgu z buków. Miejsce magiczne. Nad głową widział drogę mleczną. Odetchnął. I wtedy zobaczył staruszka idącego aleją. Opierającego się ciężko na kosturze i odzianego tylko w łachman. Chciał go dogonić, bo wiedział kto to jest. Strzał. Krew rozpryskująca się w powietrzu a potem zdobiąca szlaczkiem biały, nieskalany śnieg. Grupa partyzantów biegła bezszelestnie przed siebie.
- Mówiłem, że niedługo - szepnął staruszek zamykając oczy Ernstowi.

Autor tekstu: Peri

Anioła uwolnił: Badzia Gadzia

ZANIM WYRUSZYSZ NA TRASĘ KONIECZNIE PRZECZYTAJ OPIS GEOŚCIEŻKI !!!

 

Skrzynka

Współrzędne wskazują miejsce przed głównym wejściem do pałacu.

Aby uzyskać współrzędne miejsca ukrycia skrzynki (tam wpiszesz się do logbooka), stojąc przed głównym wejściemdo pałacu odszukaj zegar (nie zobaczysz go nocą), do poniższych współrzędnych:

N 54° 29.ABC' E 17° 15.224'

W miejsce:
A - wstaw cyfrę jaką otrzymasz gdy od godziny wskazanej na zegarze odejmiesz 5,
B - wstaw cyfrę jaką otrzymasz gdy od godziny wskazanej na zegarze odejmiesz 5,
C - wstaw cyfrę jaką otrzymasz gdy od godziny wskazanej na zegarze odejmiesz 3.

 

Do podjęcia kesza potrzebny Ci będzie dodatkowy sprzęt, który znajdziesz na północny zachód od miejsca, w którym znajduje się skrzynka.    Po znalezieniu przelicz ilość sztuk sprzętu dodatkowego i sprawdź przed odłożeniem czy masz tyle samo.

OpenChecker
Deze cache eigenaar geeft je de kans om de eindcoördinaten te controleren. Doe dit voordat je gaat zoeken!
Statistieken: Pogingen: 9 keer, Hits: 3 keer.
Afbeeldingen
Miejsce ukrycia
Dodatkowy sprzęt
Logs: Gevonden 15x Niet gevonden 0x Opmerking 1x Alle logs