Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Krówki -BR53 - OP5596
Zagadka kryminalna
Właściciel: Pawel brasia
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 71 m n.p.m.
 Województwo: Polska > wielkopolskie
Typ skrzynki: Quiz
Wielkość: Mała
Status: Zarchiwizowana
Data ukrycia: 27-07-2012
Data utworzenia: 27-07-2012
Data opublikowania: 27-07-2012
Ostatnio zmodyfikowano: 27-10-2019
18x znaleziona
0x nieznaleziona
7 komentarze
watchers 4 obserwatorów
59 odwiedzających
18 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
14 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: AgataKK, Algida, G-man, Liriela, marass1111, naruu, Nati., noorbi, prjd, Pyra, ronja, rredan, Slimaki39, Zabel
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Opis PL

Uwaga, ze względu na wulgaryzmy tekst przeznaczony dla dorosłych czytelników Wink.

  • 18:37

  • Teoś, krówkę?
  • Nie, k..., kobieto – zająknął się, gdyż miał ochotę puścić bardziej niewybredną wiązankę.

Mordoklejka kojarzyła mu się ze sprawą, którą żyła ostatnio cała komenda, a jej kryptonim brzmiał właśnie „Krówka”. Kolekcja statuetek, przypominających te zwierzaki miała za miesiąc być wystawiana w Moskwie, więc nie chodziło tylko o kradzież. Była to sprawa polityczna, tym bardziej że główny podejrzany, gdzieś się ulotnił. Na szczęście żonę zaraz odwoził za dworzec Zachodni, skąd jechała do „mamuśki”, a on miał zaplanowane na wieczór spotkanie z Grubym Rychem. Miał nadzieję dowiedzieć się od niego czegoś w tej sprawie.

4:32

Musiało być już późno, a właściwie wcześnie, bo roznosiciel mleka wymienił już puste butelki na pełne. Olkiewicz wspinał się powoli po schodach, mocno trzymając się poręczy. Deski nie dość, że skrzypiały niemiłosiernie, to jeszcze wykonywały nieskoordynowany, falujący ruch. Stanął przed drzwiami i myślami błądząc jeszcze po sali w Adrii, próbował trafić kluczem w dziurkę. Rychu powiedziałby „po palcu” - pomyślał w końcu i z chrzęstem poszło bez oporu.

Niestety od Rycha udało mu się dowiedzieć tylko tyle, że żaden znany mu cinkciarz i taksiarz nic w tej sprawie nie wiedział. A znajomości w tym środowisku miał Rychu ogromne.

W mieszkaniu na szczęście był sam, podszedł do kanapotapczanu, nie musiał ani go otwierać, ani się rozbierać. Prawdę mówiąc, organizm zamroczony wieloma wypitymi tego dnia „lornetami z meduzą”, serwowanymi w Arkadii, i tak nie miał siły poddawać się rozkazom z mózgu. Zwalił się bezwładnie i zapadł w sen.

Sen nie był ani długi, ani głęboki, bo został przerwany łomotem w drzwi. Dzwonek od miesiąca był nieczynny, zepsuł się transformator. W sklepach nie było nowego, a do kasyna takich towarów nie przywozili.

Zwlókł się powoli z barłogu i podążał ku drzwiom. Uchylił je i pięść zamiast w drewno niemal trafiłaby w niego.

  • Co tak kurwa walisz? - zapytał rudzielca w mundurze.

  • Pa... panie chorąży, musi pan natychmiast jechać do komendy - wysapał.

  • Pali się?

  • Nie, Marcinkowski pana wzywa, podobno jest jakiś ślad w sprawie.

Teofil kątem oka zerknął za okno, na podwórzu stała niebieska nyska. Natychmiast wytrzeźwiał.

  • Daj mi minutę.

Poszedł do ubikacji. Nałożył odrobinę pasty Nivea, wyszorował zęby, aby choć oddechem zatrzeć ślady wczorajszej popijawy. Wypłukał raz, po czym popatrzył na kubek i jednych chełstem wypił pozostałość.

6:12

Kapitan Alfred Marcinkowski nerwowo spacerował po pokoju, pogrążony we własnych myślach, więc aż się wzdrygnął na dźwięk otwieranych drzwi.

  • Co, macie go? - zapytał Olkiewicz od progu

  • W pewnym sensie tak – odrzekł kapitan, siadając za biurkiem.

  • Ktoś go przesłuchuje?

  • Niestety, nie można go przesłuchać, leży w kostnicy, w nocy został przejechany syrenką na Głogowskiej koło nocnego. Delikatna sprawa, dzwonili już z KC, obywatel Francji, pochodzenia niemieckiego niejaki Pier Nietzsche.

  • Ktoś zlecił ? - Teofil wykonał charakterystyczny gest palcem wskazującym na wysokości szyi.

  • Nie sądzę, kierowca skarpety spity jak bela, nawet nie wiedział, co się stało. Nic nie dało się z niego wydobyć. Leży na Podolańskiej w wytrzeźwiałce. Ale ten wariant też trzeba wziąć pod uwagę. Poza tym mamy dwóch świadków: dryndziarz Franciszek Kuła, który stał na postoju i niepracujący Waldemar Szparewski, który stał przed sklepem.

Walduś, szerzej znany jako „Szpara” był znanym Olkiwiczowi penerkiem z Łazarza. Kiedyś pracował dla Grubego Rycha, ale jak popadł w alkoholizm, Rychu się od niego odwrócił i przestał handlować dewizami. Milicja mimo braku zatrudnienia pozostawiała go w spokoju, gdyż był cennym informatorem. Za ćwiartkę gorzałki własnego brata by sprzedał.

Marcinkowski wziął szarą kopertę, z której wyciągnął plik zdjęć i jakieś kartki.

  • Znaleźliśmy przy nim karnet, te kartki, zdjęcia i jakąś zabawkę.

  • To kurwa jakiś szyfr – odrzekł Olkiewicz, patrząc na kartki.

  • Na to wygląda - odparł kapitan – trzeba to sprawdzić i odpowiedzialny za to jesteś ty!

Olkiewicz pobieżnie przeglądał zdjęcia.

  • Patrz, nie wykluczone, że mogą doprowadzić nas do miejsca ukrycia tych pieprzonych rzeźb. Jak tylko będą wyniki sekcji, biorę moich chłopaków i coś wymyślimy.

  • Dalej, Teoś po maluchu i ostro do roboty, bo jak nie znajdziesz eksponatów, to oboje będziemy szlifować krawężniki.

Alferd wyciągnął spod biurka butelkę i nalał po kieliszku zwykłej stołowej.

7:21

„...Jak boga kocham, nic mu nie zabrałem. Panie władzo, znasz mnie pan. Ja muchy nie skrzywdzę i nieboszczyka bym nie skroił. Podszedłem do niego zaraz po wypadku, zdołał wyszeptać cos po żabojadzku i potem: krówki trzeba... po tym skonał. Nie rozumiem kuźwa, żeby do nocnego po cukierki...”

Słuchanie zapisu z przesłuchania Szpary przerwał ostry terkot dzwonka. Teofil odstawił szklankę z kawą, przekręcił gałkę magnetofonu szpulowego ZK120 na pauzę i podniósł słuchawkę.

  • Olkiewicz, słucham.

  • Zieliński, mamy wyniki sekcji zwłok. Przyczyną śmierci były obrażenia wewnętrzne, do tego poważne uszkodzenia czaszki.

  • I co to wszystko, żadnych innych śladów?

  • Lekkie zadrapania rąk, pewnie jakieś krzaki a za paznokciami nieco błota.

  • Dobra, chcę mieć raport na biurku za pół godziny – odłożył z trzaskiem słuchawkę.

7:46

Olkiewicz trzymając w jednej ręce mały, podłużny kartonik a w drugiej słuchawkę telefonu wrzeszczał do słuchawki:

  • Jak, kurwa, nie możecie mi podać, na jakiej linii odbił karnet?

  • Rano pozmienialiście numery i nikt nie zna starych, widzę, że macie tam niezły burdel – wrzasnął, odkładając słuchawkę. 

8:03

Trzech mężczyzn siedziało wokół stolika. Najstarszy z nich patrzył to na rozłożoną zawartość koperty to na siedzących naprzeciw niego grubego Makarczuka i rudego Blaszkowskiego.

  • I co powiecie?

    Makarczuk podrapał się uchem.

  • Te notatki to klucz do sprawy. Trzeba przesłuchać kierowcę, może to jednak było zlecenie.

  • Do czorta, kurde, wiemy, że trzeba go przesłuchać, ale nie wiadomo, kiedy ta spita świnia wytrzeźwieje – Olkiewicz nie przebierał w słowach – A ty co się kurwa bawisz?

Blaszkowski nie wypuszczając z ręki zabawki, odrzekł:

  • Myślicie, że on to dla zabawy trzymał?

  • Podróż do Paryża to prawie cała doba, pewnie chciał sobie umilić podróż – odparł Makarczuk.

  • Stare – zauważył Makarczuk.

  • Kartki przekazuję kryptologom. Bierzcie zdjęcia i do roboty, znajdźcie te miejsca, ja spróbuję odnaleźć fotografa, który wywoływał filmy, może wie coś więcej. - Olkiewicz uciął dalsze rozważania.

8:22

Jeśli ktoś obserwował komendę, zapewne zauważył, że drzwi otworzyły się i wyszły z nich trzy, ubrane po cywilnemu postacie, każda w innym kierunku...



Tekst inspirowany prozą Ryszarda Ćwirleja
Proszę o wsuwanie kesza dość głęboko i staranne maskowanie. Wielkość kesza prawie normalna: 0,9 l.

OpenSprawdzacz
Autor tej skrzynki umożliwił sprawdzenie poprawności rozwiązania zagadki (współrzędnych pojemnika finałowego).
Statystyki: prób: 94 razy, trafień: 6 razy.
Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Obrazki/zdjęcia
zdjecie1
zdjecie2
zdjecie3
zdjecie4
zdjecie5
zdjecie6
zdjecie7
na stole 1
na stole 2
tego szukamy
Wpisy do logu: znaleziona 18x nieznaleziona 0x komentarz 7x Obrazki/zdjęcia 4x Wszystkie wpisy Galeria