Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Polowanie na ducha - OP4533
Miasteczkowskie bery i legendy III
Właściciel: Mensor
Ta skrzynka należy do GeoŚcieżki!
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 284 m n.p.m.
 Województwo: Polska > śląskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Mała
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 29-11-2011
Data utworzenia: 29-11-2011
Data opublikowania: 29-11-2011
Ostatnio zmodyfikowano: 03-04-2016
235x znaleziona
8x nieznaleziona
6 komentarze
watchers 16 obserwatorów
163 odwiedzających
162 x oceniona
Oceniona jako: dobra
3 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: cotara, Doc with the dog, myszator
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Można zabrać dzieci  Skrzynka niebezpieczna  Dostępna rowerem  Umiejscowiona na łonie natury, lasy, góry itp  Miejsce historyczne 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

(...) Podczas działań wojennych w 1945r. Donnersmarckowie zmuszeni byli opuścić swoje dobra i wyjechać w świat a ich pałace zostały obrabowane i spalone. W świerklanieckim parku ostały się tylko ruiny i - być może - stały by do dzisiaj, gdyby w 1959 roku nie doszło do „wojny z duchem". Pewnego jesiennego dnia ktoś usłyszał dziwne odgłosy dochodzące z ruin i wkrótce rozeszła się plotka, że stary hrabia Donnersmarck umarł, a jego duch wrócił do Świerklańca i straszy w ruinach. Stwierdzono, że to kara boska za zamknięcie zamkowego kościoła ewangelickiego, który zamieniono na katolicki.Początkowo pod wypalonymi basztami starego świerklanieckiego zamku przystawało parę osób ale w miarę upływu czasu grupy ciekawskich były coraz liczniejsze. Bywało, że szosa pod zamkiem zatłoczona była pielgrzymkami z odległych miejscowości. Część osób twierdziła, że słyszała jęczenie potępieńca, ktoś przysięgał, że o północy widział ducha w jednym z wypalonych okien, jeszcze inny rozpuścił plotkę, że duch Donnersmarcka wrócił tu po zakopane skarby. Znaleźli się więc tacy, którzy zaczęli przeszukiwać grożące zawaleniem ruiny.Pewnej nocy, gdy z baszt zaczęły dochodzić dziwne pohukiwania, pod zamkiem zebrało się kilkaset osób. Spora grupa kobiet zaczęła modlić się za spokój pokutującej duszy nieszczęśliwca. Wkrótce na skrzyżowaniu drogi pod świerklanieckim zamkiem był taki tłok, że musiała interweniować milicja.Aby wypłoszyć książęcego ducha władze powiatu wezwały kilka jednostek straży pożarnej. Strażacy najpierw do ruin wrzucili zapalone świece dymne, potem do wszystkich otworów skierowali strumienie wody. Hałas był tak wielki, że nikt już nie słyszał pohukiwania ducha. Po chwili publiczność zamarła, bo nagle coś wzbiło się w górę. Trzepocząc skrzydłami wyleciały z ruin ... trzy sowy! Pielgrzymki ciekawskich ustały, ale wojna z „duchem Donnersmarcka" nie skończyła się. Po pewnym czasie podłożono dynamit i ruiny zabytkowego zamku bezmyślnie wysadzono w powietrze. Podobny los podzieliło wiele innych pałaców, m.in. „Mały Wersal" i pałac w Reptach. Przez długie lata o Donnersmarckach mówiono tylko źle, mimo iż wielu z nich przyczyniło się do rozwoju Śląska budując zakłady przemysłowe, mieszkania dla robotników, szkoły oraz współfinansując budowę kościołów.Przedstawiciele rodu Donnersmarcków żyją do dziś. Książę Guidotto 4.- najstarszy z rodu - mieszka w Bawarii. Kilka lat temu przyjechał do Świerklańca z młodszą o rok siostrą Anną Katarzyną. Nie mógł pokazać jej ani zamku, ani Małego Wersalu. Na pewno było mu przykro, gdy mógł obejrzeć jedynie pokój w ocalałym Pałacu Kawalera, w którym stało kiedyś jego łóżeczko i zabawki...

Miasteczkowskie bery i legendy zebrał i opracował p. Antoni Famuła

KESZ jest ukryty na terenie ruin opisanego zamku, dlatego zalecam ostrożność przy podejmowaniu ze względu na dziury, luźne kawały gruzu i inne niebezpieczeństwa, w tym duchy. Kilofy, młoty i szpadle nie będą potrzebne, za to na pewno przydadzą się rękawiczki. Szukaj dość wysokiego kawałka ceglanego muru.

EDIT 3.04.2016

Kesz zmienił rozmiar na "mały" i minimalnie zmienił miejsce ukrycia (ze względu na wykarczowanie chaszczy dotychczasowe miejsce ukrycia stało się zbyt widoczne ze ścieżki)  

Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.