Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Haniel - OP8QCE
Most
Właściciel: Sir Black
Ta skrzynka należy do GeoŚcieżki!
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 57 m n.p.m.
 Województwo: Polska > pomorskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Mikro
Status: Gotowa do szukania
Data ukrycia: 16-04-2018
Data utworzenia: 30-01-2018
Data opublikowania: 16-04-2018
Ostatnio zmodyfikowano: 27-08-2019
15x znaleziona
0x nieznaleziona
0 komentarze
watchers 0 obserwatorów
44 odwiedzających
12 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
6 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: areckis, Badzia Gadzia, elmodemonico , MaciekBDG, Miki., Nati.
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Wymagany dodatkowy sprzęt  Weź coś do pisania 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL

Nigdy nie mówiłem zbyt wiele, zazwyczaj wolałem stać w cieniu, ponieważ stamtąd lepiej widać rzeczy, które znajdują się w świetle. A gdy tak kontemplowałem otaczającą mnie rzeczywistość, powtarzałem sobie: Obserwuj, słuchaj, rzadko osądzaj i nie chciej za dużo.
Mnichem jesteś, gospodarzem, księciem czy złoczyńcą, jeżeli trafisz tu odpowiedniego dnia majowego, który wraz z pierwszym słońca wschodem przypada, po tym jak zakwitnie konwalia pierwsza na polanie w lesie pobliskim, trafisz na wrota otwarte do miejsca innego. Miejsca owego próg przekroczysz pod most wchodząc, od momentu, gdy słońce wschodzące zacznie pojawiać się za horyzontem, do chwili, aż nie wyłoni się całe zza niego.

Każdy miał taką zimową noc, kiedy spacerując słyszał, jak śnieg skrzypiał pod butami i skrzył się w blasku latarni. Kilkustopniowy mróz sprawiał, że wdychane, rześkie powietrze mroziło płuca, i znikało wydychaną parą rozpływającą się nad głową. Płatki padającego śniegu delikatnie łaskotały twarz... I nagle, wśród tysięcy tych płatków, w blasku jednej ze wspomnianych latarni, dostrzegł ten jeden jedyny płatek, niby taki sam jak pozostałe, ale jednak zupełnie, zupełnie inny, czymś niewytłumaczalnym wyróżniający się z milionów, wolno, niemal majestatycznie opadający ku ziemi, jakby powietrze w tym momencie wielokrotnie zwiększyło swoją gęstość. Choć pozostałe są nam obojętne, tego jedynego koniecznie chcemy złapać. Wyciągamy dłoń, piękna śnieżna gwiazdka osadza się na niej... i za kilka sekund znika. Bo nie da się złapać płatek śniegu i płatek śniegu mieć.

Moim płatkiem była Klara... Gdy już znikła, ja pojawiłem się tu. Przybywając na miejsce oswobodziłem poprzedniego strażnika. Miał postać ludzką, ale człowiekiem nie był. Nie potrafiłem wyczuć, co kryje się w jego wnętrzu, kim lub czym jest. Zupełnie, jakby nicość oblec w człowieczą skórę. Przez te parę chwil, kiedy trwało nasze spotkanie, zadałem mu kilka pytań, na żadne nie odpowiedział. Wpatrywał się we mnie, jakby to miała być odpowiedź, ale jednocześnie sprawiał wrażenie, że to, co mówię, do niego nie dociera. I te oczy, te jego oczy! Wy ludzie mówicie, że one są zwierciadłem duszy, jego przypominały... zwiędnięty kwiat niegdyś bardzo piękny...

Zanim wrota przekroczysz, decyzję przyjdzie Ci podjąć, która ciężar kamienia posiada. Jedno z dwóch przejść wybrać musisz. Wygodne, wyprostowany je przekroczysz, a droga nie sprawi Ci trudności żadnych, gdyż miejsca wokół siebie będziesz miał dostatek; czy pochylonym będziesz kroczył, grzęznąc w błocie wśród szczurów i robactwa wszelkiego. O kierunku również zdecydować musisz, czy ze słońcem podążysz z krańca wschodniego ku zachodowi, czy słońcu opór stawisz z zachodu wyruszając, by na wschodzie wędrówkę swą zakończyć. Nie ma właściwego jednego wyboru, wybrać każdy sam musi, które jest jemu przejście przeznaczone. Ale aby wybrać mądrze, zrozumieć trzeba ciężar kamienia, gdzie pod najmniejszym naciskiem kwiat się złamie, zaś ziemia głazu ciężaru ogromnego nie odczuje. A kto wyboru złego dokona, jak w wodę kamień przepadnie. I kto progu wyjścia przed słońca zachodem nie przekroczy, wraz ze słońcem tym zgaśnie na wieki. Dlatego krok pierwszy czyniąc z sił całych, co w płucach drzemią, swe imię jak najgłośniej wykrzycz, bo gdybyś się wewnątrz zatracił, echo ku wyjściu w chwili ostatniej Cię przywoła.

Najsampierw schody kamienne, w dół kręte, bez poręczy wszelakiej, wytarte jakby miliony po nich, a nie wybrańcy tylko, przeszły, wodą spływające ujrzysz. Udając się stopniami owymi do pierwszej komnaty w kształcie okręgu, gdzie z kamiennych bloków ściany stoją, dotrzesz. Gdy tylko drzwi przekroczysz, zrodzi się w sercu Twym uczucie przeraźliwej tęsknoty za wszystkim, co pozostawiłeś w świecie swym codziennym. Jeżeli w walce z sobą samym wygrasz i nie zawrócisz, posiądziesz tu wiedzę w jaki sposób, gdy na rozdrożu przyjdzie Ci stanąć, pójść dwiema, lub więcej, drogami jednocześnie. Do pomieszczenia kolejnego schodami zejdziesz suchymi, tam zmysły Twe rozgrzane zostaną i wichry najdziksze namiętnościami oraz upodobaniami twemi targały będą. Jeżeli zgasić zdołasz ognia płomienie rozpalone w słabościach swych, jak w jedno złączyć, dowiesz się, wodę i ogień i inne wszystko to, co niepołączalne zdało by się jest. Do sali następnej prowadzą schody o stopniach będących szerokimi, mniejszymi jednak niż poprzednie, zejście zatem stromym nieco bardziej się staje. Wewnątrz będzie czekać na Ciebie jadło Twoje ulubione i napitek Twój ulubiony. Gdy w kęsie pierwszym zasmakujesz, bestia się pojawi z głowami trzema, a w każdej paszcza przeraźliwa, kłami jadem ociekającymi naszpikowana, leczy gdy zaryczy, zda się, że głów pięćdziesiąt najmniej posiada i wężem w ogona miejscu zakończona. Jeśli tylko posiłek dokończyć zdołasz, mądrość w sobie posiądziesz, jak z pustego nalewać. Schody kolejne stromymi jeszcze bardziej się stają i do komnaty prowadzą, gdzie czeka na Ciebie wraz ze swoimi towarzyszami pięcioma ten, godność któremu odebrano. Jeżeli On przepuści Cię dalej, dowiesz się tutaj, jak posiąść moc tak olbrzymią, że jeden Twój oddech nawet cień zmiecie. Kolejne schody strome, a stopnie ich nadto bardzo krzywo ułożone do pomieszczenia prowadzą, gdzie zagadkę rozwiązać musisz: Który z czterech nie pasuje do pozostałych? Odpowiedź poprawna, pozwoli wypić Ci ze studni doskonałości, na środku owego pomieszczenia umieszczonej oraz poznać tylko dla Ciebie tajemnicę przeznaczoną. Strome zejście ponownie trudniejszym się stanie, stopnie nierówne, krzywe, z wyrwami oraz bruzdami. W komnacie, do której poprowadzą, filozofa spotkasz. Jeśli przekonasz go, że nie istnieje i on w to uwierzy, w nagrodzie otrzymasz moce z królestwa natury płynące. Ty staniesz się natury częścią, a natura częścią Ciebie. I zwierzę wszelakie na rozkazy Twoje będzie, i w umysł jego wejdziesz i nad nim będziesz panował. A dusza drzew i roślin rodzaju każdego, jaki zna ziemia, częścią duszy Twojej się stanie. A także ocean w dłoni swej zmieścisz, bo taka Twa wielkość będzie. Prócz przeszkód dawniejszych, w schodach zaczyna brakować stopni, jeżeli to zejścia nie udaremni, dotrzesz do pomieszczenia, wewnątrz którego labirynt się znajduje, wejść musisz do niego i w nim drzewo odnaleźć, a następnie do wejścia powrócić, które teraz wyjściem się stanie. Zadanie wypełniając, dowiesz się, jak armię maszerującą od zwycięstwa do zwycięstwa, liczącą setki tysięcy wojowników powstrzymać może jeden nieuzbrojony. Ostatnie schody przed Tobą, a stopnie ich ponad co wcześniejsze, pochylone w kierunku zejścia, przywiodą Cię do drzwi potężnych, ciężkich, dębowych na zawiasach stalowych osadzonych, od wewnątrz ryglowanych, siłą których nie pokonasz. Sposób znaleźć musisz, aby do wewnątrz się dostać, a gdy do środka się dostaniesz, tam zrozumiesz, jak muszka, której żywot trwa dzień tylko jeden, jednym machnięciem skrzydeł górę zmieść może kamienną mającą ponad metrów osiem tysięcy. Przed Tobą zejście ostatnie i komnata ostatnia, do której prowadzą kolejno drzwi troje po sobie następujące. W sali owej światło ujrzysz, w blasku którego największe zło jest nicością. A gdy opuszczać będziesz, na Twojej drodze pomieszczenie to ostatnie, napis przeczytaj,  jaki nad wyjściem widnieje...

Po wyjściu będę czekał na Ciebie. Spojrzę Ci w oczy i rozsądzę, jaka nastąpiła wewnątrz Ciebie przemiana, czy poradzisz sobie z ciężarem zdobytej wiedzy, czy jej rozmiar nie przywiódł Cię do obłędu, i czy nie wykorzystasz tego, czego się dowiedziałeś w złych celach. Gdy mój osąd wypadnie negatywnie, nie mam prawa puścić Cię wolno i mam obowiązek Cię zgładzić. Za każdego zgładzonego otrzymuję dodatkowy rok do mojej kary, prócz tego, każdy zgładzony odznacza się blizną na moim ciele. Gdy pojawisz się tu któregoś pięknego dnia majowego i poczujesz zapach konwalii przeplatany odorem zgnilizny, to wiedz, że właśnie na moim ciele pojawiła się kolejna blizna.

Nie spodziewam się szybkiego uwolnienia, bo osoba, która nada mi imię, musi mnie zastąpić...

Autor: T.A.J.

Anioła uwolnił: Miki.

ZANIM WYRUSZYSZ NA TRASĘ KONIECZNIE PRZECZYTAJ OPIS GEOŚCIEŻKI !!!

 

Skrzynka

Do podjęcia skrzynki potrzebne będą gumowce.
Nie wchodź do środka tunelu.
Nie trzeba wyciągać tej opony z wody, aby zdobyć skrzynkę.

Proszę, zamaskuj odpowiednio i starannie skrzynkę.

Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Obrazki/zdjęcia
Rejon poszukiwań
Wpisy do logu: znaleziona 15x nieznaleziona 0x komentarz 0x Wszystkie wpisy