Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Śladami Polski Walczącej - Rusznikarnia i magazyn broni WiN - OP1F23
Właściciel: Efedryna
Założyciel: Plebek
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 209 m n.p.m.
 Województwo: Polska > łódzkie
Typ skrzynki: Nietypowa
Wielkość: Mikro
Status: Zarchiwizowana
Czas: 0:04 h    Długość trasy: b.d.
Data ukrycia: 07-09-2009
Data utworzenia: 07-09-2009
Data opublikowania: 07-09-2009
Ostatnio zmodyfikowano: 06-01-2015
46x znaleziona
1x nieznaleziona
1 komentarze
watchers 4 obserwatorów
1 odwiedzających
42 x oceniona
Oceniona jako: dobra
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Zalecane szukanie nocą  Dostępna rowerem  Szybka skrzynka  Przyczepiona magnesem  Miejsce historyczne  Potrzebne hasło do logu! 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL


Miejsce konspiracyjnie niepozorne, ale ma swoją tajemnicę.
W tym podwórku jak można wyczytać z tablicy w 1945-1948 znajdowała się rusznikarnia i magazyn broni Armii Krajowej. Broń gromadzono przez cały czas okupacji, przygotowując się do przyszłego powstania - bo te to Polacy mają we krwi.

Skąd ją pozyskiwano?

  • Z dawnego uzbrojenia Wojska Polskiego z kampanii wrześniowej. Żołnierze polscy, idąc do niewoli mieli obowiązek oddać broń i pewne elementy munduru. Wszyscy niemal zrywali z czapek orzełki, by Niemcy ich nie bezcześcili, a broń zakopywano, a jeśli już trzeba było ją oddać, to najpierw uszkadzano, aby okupant nie miał z niej przynajmniej pożytku. Wyodrębnione później specjalne grupy już za czasów SZP ruszały w teren potyczek wrześniowych i wykopywały zabezpieczoną broń. Bywała ona poukrywana w lasach, dołach, na wsiach, w stodołach, często zakopana w prowizorycznych grobach udających ludzkie. Karabiny i naboje zalewano jakimś tłuszczem i owijano w szmaty. Często jednak taka broń po odnalezieniu nie nadawała się już do użytku. Przykładowo na 5 wykopanych pocisków odpalały jedynie 3...
  • Ze zrzutów dokonywanych przez aliantów na terenie Generalnej Guberni. Brytyjskie samoloty RAFu, startujące z włoskiego Brindisi nadkładały tysiące kilometrów, by dotrzeć nad Polskę ze zrzutami; Sowieci, którzy w 1944 mieli bezpieczne lotniska kilkanaście kilometrów od Warszawy, nie raczyli w tej kwestii palcem kiwnąć. Taki sojusznik. Brytyjskie zrzuty dla największej podziemnej armii świata stanowiły w sumie ok. 670 ton sprzętu bojowego, z czego w ręce AK dostało się 443 tony - dla porównania Francja otrzymała 10485 ton, Jugosławia 76117 ton, Grecja 5796 ton...
  • Z własnej konspiracyjnej produkcji. Rusznikarnie mieściły się zwykle w mieszkaniach, jak to, lub były zadekowane po halach i fabrykach. Własna produkcja ZWZ ruszyła już w roku 1940. Domowymi metodami robiono butelki zapalające, granaty (karbidówki - z lamp, sidolówki - z łatwopalnej pasty do butów, filipinki - szczyt techniki osiągalny metodą chałupniczą), miotacze ognia. W miejscach nieco bardziej wyspecjalizowanych, w Guberni, wytwarzano pistolety maszynowe. Produkcję polskich peemów STEN i "Błyskawica" rozpoczęto w zimie 1943/1944 - gdy zawiodły alianckie zrzuty. Wzorowano je na najlepszych dostępnych projektach, różniły się od nich tylko przystosowaniem do produkcji w ręcznej - mocowania były gwintowane i skręcane zamiast trwałych nitów. Do lipca 1944 w Warszawie wyprodukowano ok. 2000 "Błyskawic" i 650 STEN-ów, do których przywieziono z Radomia ok. 100.000 naboi. Co ciekawe, chałupniczo produkowany polski sten, zaprojektowany na wzór brytyjskiego, był... lepszy od pierwowzoru!
  • Z zakupów. Broń sprzedawali Akowcom zdemoralizowani żołnierze niemieccy, włoscy. Bardziej zorganizowane dostawy otrzymywaliśmy od Węgrów - niby sprzymierzonych z Rzeszą - ale w końcu Polak, Węgier dwa bratanki...
  • Ze zdobyczy na wrogu. Po upadku Powstania Warszawskiego, część powstańców wyszła z miasta ukryta wśród cywilów - oni także wynieśli stamtąd część uzbrojenia i wywieźli w różne części Polski. 

Broń przechowywano na potrzeby powstania i Akcji Burza w bezpiecznych lokalach konspiracyjnych. Kiedy gen. Okulicki w 1945 rozwiązał Armię Krajową, broń przejęli ci, którzy zdecydowali się pozostać nadal w konspiracji (resztę aresztowano): NIE i WiN, w których skład wchodzili np. partyzanci z Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Używali oni teraz pochowanej broni do walki z okupantem sowieckim: likwidowali agentów UB, rozbrajali posterunki MO i po prostu próbowali przeżyć, ukrywając się w lasach. Poakowska partyzantka utrzymała się do połowy lat pięćdziesiątych - jej dowódców komunistyczne władze skazywały za zdradę Ojczyzny. Przykładowy wyrok: osiemnastokrotna kara śmierci przez powieszenie.

Gloria Victis


Skrzynka:

W tym keszu nie znajdziecie logbooka, ze względu na sposób ukrycia i swój rozmiar długo by nie posłużył, zatem dorzuciłam hasło i tylko ono jest Wam potrzebne ! Pisane dużymi literami, łącznie !

 

 

Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Obrazki/zdjęcia
Broń zarekwirowana przez Niemców w kampanii wrześniowej. Większość uszkodzona.
Uzbrojenie ukrywano w grobach.