Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 600 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Kückenmühler Anstalten - OP15C1
Historia okolicy
Właściciel: QFerki squad
Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
Wysokość: 46 m n.p.m.
 Województwo: Polska > zachodniopomorskie
Typ skrzynki: Tradycyjna
Wielkość: Mała
Status: Zarchiwizowana
Czas: 0:30 h    Długość trasy: 0.20 km
Data ukrycia: 28-04-2009
Data utworzenia: 24-12-2008
Data opublikowania: 28-04-2009
Ostatnio zmodyfikowano: 05-02-2021
119x znaleziona
13x nieznaleziona
9 komentarze
watchers 14 obserwatorów
72 odwiedzających
93 x oceniona
Oceniona jako: znakomita
5 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: kaber - konto niektywne, kasownik, konger, Lenny, swierszczu
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
Atrybuty skrzynki

Można zabrać dzieci  Szybka skrzynka  Umiejscowiona na łonie natury, lasy, góry itp  Miejsce historyczne 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC.
Opis PL
Dodatkowe atrybuty skrzynki

Stettin, rok 1862. Gustav Jahn, dyrektor Zakładów Wychowawczych Züllchower Anstalten, kupuje parcelę młyna Kückenmühler. Transakcja opiewa na 8 000 talarów. Teren ma być przeznaczony na budowę ośrodka dla niepełnosprawnych umysłowo dzieci. Prace nad ośrodkiem szybko postępują i już rok później zostają oddane do użytku 2 budynki dla 100 dzieci.

W późniejszych latach ośrodek powiększa się o kolejne budynki dla dzieci, zakład dla chorych na epilepsję (7 budynków), dom Diakonis dla sióstr i szkołę. Na zachowanym domu Diakonis do dziś można odczytać niemiecki napis „Diakonissenhaus”.

Zakłady Kückenmühler rozrosły się do tego stopnia, że na ich terenie znajdowało się 75 budynków przeznaczonych dla pacjentów i lekarzy, cmentarz i kaplica. Kückenmühler miały też własną rzeźnię, piekarnię, pralnię i kuchnię. Na potrzeby zakładu pracowały majątki m. in. w Leśnie Górnym i Sierakowie.


Zakłady Kückenmühler, rok 1934. Do ośrodka trafia 4 letni Hans. Chłopczyk ma porażenie mózgowe. Rodzice, gorliwi zwolennicy Hitlera, niezadowoleni z posiadania chorego umysłowo syna, oddają go pod opiekę Kückenmühler. Zakład stosuje nowoczesne metody terapii – dzieci nie muszą pozostawać zamknięte w budynkach, mają do dyspozycji plac zabaw, mogą spacerować po terenie ośrodka. Pomagają przy rozmaitych pracach – przy porządkowaniu, gospodarowaniu ogrodem. Dzieci uczą się pisać, czytać i liczyć, popołudniami są zajęcia plastyczne, teatralne i gimnastyczne.

Mały Hans zadomawia się w ośrodku. Lubi się bujać na karuzeli, interesuje się wyszywaniem. Jego ulubionym opiekunem jest siostra Martha z domu Diakonen, która uśmiecha się najpiękniej na świecie. Pierwszy raz w życiu Hans jest naprawdę szczęśliwy.

 

Początek 1939 roku. Hans ma 9 lat. Umie koślawo pisać, powoli duka tekst z książeczki. Wciąż lubi bujać się na karuzeli, wyszywanie idzie mu coraz lepiej. Zawsze jak pokazuje siostrze Marcie nową wyszywankę, ta uśmiecha się i chwali go.

 

Wrzesień 1939 roku. Hitlerowskie władze wywierały nacisk na Kückenmühler Anstalten od 1933 roku. Wtedy pastor Stein, wówczas dyrektor zakładów, nie wyrażał zgody na eutanazję chorych, ostro narażając się władzom. Dwa lata później aresztowano jednego z pastorów, Lukaita, sprzeciwiającego się sterylizacji psychicznie chorych. Przyszli po niego straszni ludzie w ciemnych mundurach. Hans dobrze ich zapamiętał, bał się ich. Na sam ich widok zaczął ssać kciuka – robił to zawsze, gdy się bał.

Wreszcie w 1936 wymieniono całą kadrę lekarską, na taką, która była posłuszną nowym władzom...

Po rozpoczęciu drugiej wojny światowej zaczęto wywózkę chorych z Kückenmühler Anstalten. Hitlerowcy nie zważają na protesty kościoła ewangelickiego i kuratorium.

Hans znów jest nieszczęśliwy. Nikt się już nie uśmiecha, nawet siostra Martha. I gdzie podzieli się wszyscy jego koledzy? Gdzie wiecznie śmiejący się Heinricha, gdzie ponury Dieter? Co się mogło z nimi stać? Hans nie umie tego zrozumieć, ale swoim na poły zwierzęcym instynktem czuje, że dzieje się coś złego, coś strasznego.

 

Początek maja 1940 roku. Znowu w zakładach pojawili się straszni ludzie w ciemnych mundurach. Hans nie wie, nie rozumie, że są z SS, że przyszli go zabrać i z pozostałą garstką dzieci wywieźć na stracenie. Ale wie, że są źli, wie, że musi uciekać. Zawsze się słuchał swoich opiekunów, był grzeczny. Ale nie tego dnia. Nie teraz. Pielęgniarka Ulla zabiera ich na badania. Hans idzie, ale ociąga się Bardzo się boi. Sam nie wie dlaczego to robi, ale gdy widzi otwarte okno, natychmiast postanawia to wykorzystać. Niezdarnie przechodzi przez parapet i biegnie ile ma sił w nóżkach. Boi się, okropnie się boi. Przebiega mostek nad rzeczką, Jakiś krzew zadrapuje mu ramię. Zmierza w kierunku kaplicy cmentarnej. Często tam bywa, lubi to miejsce, czuje się tam bezpiecznie, dlatego teraz chciałby się tam właśnie znaleźć. Pastor i siostra Martha zawsze mu tłumaczyli, że w domu Boga jest absolutnie bezpieczny.

Mały Hans nie wie, że jeden z SS-manów, pilnujących drzwi szpitala, spostrzegł go i wyskoczył, aby go złapać...

Hans dopada w końcu drewnianych drzwi kaplicy. Wbiega do środka, patrzy na znajome mury i chowa się w ciemnym kącie, za małą figurką. Poza nim nie ma tu w tej chwili nikogo. Zaczyna ssać kciuka, jak zawsze gdy się boi. A teraz boi się strasznie. Cały dygoce. Nagle drewniane drzwi otwierają się z łoskotem. Szeroko otwartymi ze strachu oczami Hans dostrzega jednego ze strasznych ludzi w ciemnym mundurze. Ten straszny ma jakiś podłużny przedmiot w rękach. Hans nie jest w stanie powstrzymać krzyku. Zły człowiek zauważa go i pędzi w jego kierunku. Wymierza trzymany w ręku przedmiot w stronę dziecka. Hans pamięta słowa siostry Marthy, że jest tutaj bezpieczny, ale mimo wszystko tak się nie czuje. Patrzy to na strasznego człowieka w ciemnym mundurze, to na znajome ściany kaplicy. Straszny człowiek dopada Hansa. Wywleka przerażonego chłopca w jego kryjówki, popycha go na środek kapliczki i...

 

Rok 1940. Po usunięciu małych pacjentów, na terenie Kückenmühler Anstalten powstaje szpital SS.

 

Lata powojenne. Z dawnej kaplicy zrobiono prosektorium. Pracownicy twierdzili jednak, że czasami, jak zdarzyło się im zostawać w pracy po godzinach, słyszeli w budynku tajemnicze krzyki i jęki. Niektórzy słyszeli też dziecięcy śmiech, mimo, że akurat żadnego dziecka w pobliżu nie było. Ludzie powiadali, że to duch małego Hansa nie zaznał spokoju po tragicznej śmierci i opowiada co się wydarzyło na początku maja 1940 roku. Okoliczni mieszkańcy bali się wieczorami chodzić w te okolice na spacery, nie puszczali tu też swych dzieci. Administracja szpitala początkowo nie zwracała uwagi na protesty patologów. Jednak lekarze w końcu nie wytrzymali i zapowiedzieli, że w takich warunkach nie będą pracować. Studenci medycyny , którzy przychodzi do nich na zajęcia bardziej byli zajęci dyskusją o domniemanym duchu małego chłopca niż treścią zajęć. Sami lekarze zaś popadali w coraz większą nerwicę. W końcu na początku lat 90, administracja zamknęła prosektorium w starej kaplicy. Okna i drzwi starannie zamurowano. Ale w ponure wietrzne wieczory wciąż można tam usłyszeć pełen skargi płacz dziewięcioletniego dziecka...

 

O samym keszu: Namiary GPS prowadzą do kaplicy cmentarnej. Wszystkie niezbędne do znalezienia kesza informacje znajdują się w tekście powyżej. Ze względu na spacerowiczów i studentów pobliskiej uczelni prosimy o bardzo ostrożne poszukiwania. Zalecany patent „na fotografa”. Od ulicy Chopina znajduje się niezamurowane wejście do kaplicy. Nie jest to jednak żadna rewelacja, wejście prowadzi tylko do piwnicy, zawalonej śmieciami i śmierdzącej chemikaliami, a także ludzkimi odchodami.

W pobliżu znajduje się kesz Akademia Rolnicza.

 

dostępna zimą

Dodatkowe informacje
Musisz być zalogowany, aby zobaczyć dodatkowe informacje.
Obrazki/zdjęcia
Diakonissenhaus z zachowanym napisem
Kaplica cmentarna
Niemalże spojler