Największy na świecie niekomercyjny serwis geocachingowy
GeoŚcieżki - skupiające wiele keszy
Ponad 500 GeoŚcieżek w Polsce!
Pełne statystyki, GPXy, wszystko za darmo!
Powiadomienia mailem o nowych keszach i logach
Centrum Obsługi Geokeszera wybierane przez Społeczność
100% funkcjonalności dostępne bezpłatnie
Przyjazne zasady publikacji keszy
Musisz być zalogowany, by wpisywać się do logu i dokonywać operacji na skrzynce.
Tradycyjna
difficulty terrain
stats
Zobacz statystykę skrzynki
Leonid Rogozow - OP8MAU
człowiek który uratował siebie
Właściciel: snack
compass Zaloguj się, by zobaczyć współrzędne.
altitude Wysokość: 232 m n.p.m.
location Województwo: Polska > łódzkie
type Typ skrzynki: Tradycyjna
size Wielkość: Duża
status Status: Tymczasowo niedostępna
hidden Data ukrycia: 22-05-2017
creation-date Data utworzenia: 22-05-2017
published-date Data opublikowania: 22-05-2017
last-mod Ostatnio zmodyfikowano: 17-09-2018
znaleziona 28x znaleziona
nieznaleziona 1x nieznaleziona
komentarz 0 komentarze
watchers 3 obserwatorów
visits 147 odwiedzających
votes 26 x oceniona
score Oceniona jako: znakomita
rekomendowana 5 x rekomendowana
Skrzynka rekomendowana przez: hobbbysta, karwo69, Limon, Maleska, tomas2500
Musisz się zalogować,
aby zobaczyć współrzędne oraz
mapę lokalizacji skrzynki
attributes Atrybuty skrzynki

Szybka skrzynka  Weź coś do pisania  Umiejscowiona na łonie natury, lasy, góry itp  Dostępna rowerem 

Zapoznaj się z opisem atrybutów OC. link
description Opis PL

Leonid Rogozow

historia prawdziwa

 

 

5 listopada 1960 roku na pokładzie statku „Ob” wyruszyła w rejs Szósta Radziecka Ekspedycja Antarktyczna. Leonid Rogozow był jednym z uczestników wyprawy i jednocześnie jedynym lekarzem w trzynastoosobowej grupie odkrywców. Na Antarktydę statek dopłynął w grudniu i po prawie dwóch miesiącach pracy w Oazie Schirmachera na Ziemi Królowej Maud uczestnicy stworzyli nową stację polarną Nowołazariewskaja (Новолазаревская). Członkowie ekspedycji mieli w niej spędzić prawie dwa lata. Dopiero jesienią 1962 roku miał przypłynąć statek, na pokładzie którego mieli wrócić do Rosji.

 

 

 

Pod koniec kwietnia 1961 roku Rogozow źle się poczuł. Odczuwał słabość, mdłości, lekko gorączkował, no i ten doskwierający ból brzucha. Diagnoza była prosta - to typowe objawy ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego. Lekarz wypróbował wszelkie sposoby leczenia zachowawczego, jednocześnie nie przyznając się kolegom, że jest z nim źle. Ani głodówka, ani antybiotyki jednakże nie pomagały. Gorączka rosła z godziny na godzinę, nasilały się wymioty, nie spał całą noc. Rogozow był jedynym chirurgiem na stacji polarnej, oddalonej 80 kilometrów od brzegu. Ani Nowołazariewskaja, ani żadna z pobliskich stacji polarnych nie dysponowała samolotem. Zresztą, warunki pogodowe uniemożliwiały lot, to był środek zimy, na zewnątrz szalała burza śnieżna. Odcięci od świata polarnicy mogli liczyć jedynie na własne siły.

Rogozow po nieprzespanej nocy nie widząc innej możliwości podjął decyzję, że nie podda się bez walki i będzie operował sam. W normalnych warunkach appendektomia jest prostym zabiegiem ale sytuacja radykalnie się zmienia, kiedy lekarz jest jednocześnie pacjentem. Asystowali mu meteorolog Aleksander Artemjew, który podawał instrumenty, i inżynier-mechanik Zenobi Teplinski, który trzymał niewielkie lusterko i lampę stołową. Była jeszcze trzecia osoba, szef stacji polarnej Władysław Gerbowicz, na wypadek, gdyby któryś z asystentów zemdlał (żaden z nich nie miał nic wspólnego z medycyną).

 

 

Z dziennika Rogozowa:

Nie dopuszczałem do siebie żadnej innej myśli, oprócz operacji…W przypadku, jeśli straciłbym przytomność, Sasza Artemjew miał zrobić mi zastrzyk. Dałem mu strzykawkę i pokazałem, jak to się robi… Moi biedni asystenci! W ostatniej chwili popatrzyłem na nich: stali w białych fartuchach i sami byli bieluścy. Też się bałem. Ale wziąłem do ręki strzykawkę z nowokainą i zrobiłam sobie pierwszy zastrzyk. W jakiś sposób automatycznie przestawiłem się na tryb operacji. Od tej chwili nie istniało dla mnie nic innego.

 

 

 

Operacja odbyła się w nocy z 31 kwietnia na 1 maja 1961 roku. W pozycji półleżącej lekarz znieczulił się miejscowo, następnie przy pomocy skalpela rozciął sobie brzuch i – co chwilę omdlewając – wyciął wyrostek, zaaplikował antybiotyk i zaszył ranę. W trakcie dawał wskazówki swoim asystentom.

 

Operowałem bez rękawiczek. Lustro pomaga, ale jednocześnie komplikuje sprawę – w końcu widzimy odbicie. Pracowałem głównie kierując się dotykiem. Doszło do silnego krwawienia, ale nie pozwalałem sobie na pośpiech – wszystko trzeba było zrobić na pewno. Po otwarciu jamy brzusznej, zadrasnąłem jelito ślepe i musiałem je zaszyć. Nagle w głowie pojawiła się myśl: „Poraniłem się w jeszcze kilku miejscach i nie zauważyłem tego…” Byłem coraz słabszy, w głowie mi się kręciło. Co cztery-pięć minut musiałem odpoczywać 20-25 sekund. Wreszcie, on, przeklęty wyrostek robaczkowy! Z przerażeniem zobaczyłem ciemną plamę na nim: oznaczało to, że dzień zwłoki i nie udałoby się mnie już uratować…”.

 

 

Po tygodniu Rogozow był już zdrów, a po dwóch wrócił do pracy. Jesienią 1962 roku, w aurze bohatera, wrócił do Leningradu. Uhonorowano go Orderem Czerwonego Sztandaru Pracy. Rogozow zajął się pracą naukową i dydaktyczną. Nigdy więcej nie wrócił na Antarktydę. Zmarł w 2000 roku. W Muzeum Arktyki i Antarktydy w Petersburgu w jednej z gablot przechowywane są instrumenty, którymi radziecki lekarz wyciął sam sobie wyrostek.

 

 

 

 


 

Skrzynka tradycyjna na kordach umiejscowiona przy szpitalu. GPS w krzaczorach głupieje, więc szukaj znaku na murze, a kesza metr od muru. Rękawiczki i coś na komary, kleszcze i pijawki na pewno się przydadzą.

 

Nie wyciągaj białego! Otwórz zielone i wyciągnij czerwone!

Po wszystkim zielone przymknij delikatnie, niezbyt mocno.

 

Fanty tematyczne nie są na wymianę. Jeśli coś zabierzesz inni będą mieli gorzej, a ja cię znajdę i też ci wytnę wyrostek!

Fanty zwykłe jak najbardziej są na wymianę ale przypominam, iż aktualny kurs NBP wymiany fantów wynosi 1:1. Kradzież oczywiście również będzie karana wycięciem wyrostka!

Spoilery i wpisy typu "TFTC" lub "znaleziona z Wackiem" będą z automatu kasowane!

 

Miłej zabawy!

 

Leonid Rogozow podczas pobytu na jednej z radzieckich stacji badawczych używając znieczulenia miejscowego dokonał na sobie operacji usunięcia wyrostka robaczkowego.
Rankiem 29 kwietnia 1961, Rogozow zaczął źle się czuć – symptomami były omdlenia, mdłości, gorączka i ból po prawej stronie podbrzusza. Następnego dnia jego stan nie poprawiał się, a gorączka była coraz większa. Wszystkie możliwe środki zachowawczego leczenia zawiodły. Doszły do tego objawy zapalenia otrzewnej i stało się jasne, że jego stan zdrowia nie ulegnie zmianie (a de facto pogorszył się znacznie w godzinach wieczornych). Rogozow bez trudu zdiagnozował u siebie ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. A że do najbliższej stacji dysponującej samolotem było 1000 mil i warunki pogodowe były fatalne (panowała zamieć śnieżna) jasnym stało się, że ratunek nie przybędzie na czas. Wtedy podjął dramatyczną decyzję, by zoperować się sam – nikt inny na stacji nie był w stanie tego zrobić, a stawką było jego życie. Nie miał wyjścia, a nie można było już dłużej czekać, potem byłby zbyt słaby aby sobie pomóc. - See more at: http://histografy.pl/leonid-rogozov/#sthash.cL6RnEGR.dpuf
Leonid Rogozow podczas pobytu na jednej z radzieckich stacji badawczych używając znieczulenia miejscowego dokonał na sobie operacji usunięcia wyrostka robaczkowego.
Rankiem 29 kwietnia 1961, Rogozow zaczął źle się czuć – symptomami były omdlenia, mdłości, gorączka i ból po prawej stronie podbrzusza. Następnego dnia jego stan nie poprawiał się, a gorączka była coraz większa. Wszystkie możliwe środki zachowawczego leczenia zawiodły. Doszły do tego objawy zapalenia otrzewnej i stało się jasne, że jego stan zdrowia nie ulegnie zmianie (a de facto pogorszył się znacznie w godzinach wieczornych). Rogozow bez trudu zdiagnozował u siebie ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. A że do najbliższej stacji dysponującej samolotem było 1000 mil i warunki pogodowe były fatalne (panowała zamieć śnieżna) jasnym stało się, że ratunek nie przybędzie na czas. Wtedy podjął dramatyczną decyzję, by zoperować się sam – nikt inny na stacji nie był w stanie tego zrobić, a stawką było jego życie. Nie miał wyjścia, a nie można było już dłużej czekać, potem byłby zbyt słaby aby sobie pomóc. - See more at: http://histografy.pl/leonid-rogozov/#sthash.cL6RnEGR.dpuf
Leonid Rogozow podczas pobytu na jednej z radzieckich stacji badawczych używając znieczulenia miejscowego dokonał na sobie operacji usunięcia wyrostka robaczkowego.
Rankiem 29 kwietnia 1961, Rogozow zaczął źle się czuć – symptomami były omdlenia, mdłości, gorączka i ból po prawej stronie podbrzusza. Następnego dnia jego stan nie poprawiał się, a gorączka była coraz większa. Wszystkie możliwe środki zachowawczego leczenia zawiodły. Doszły do tego objawy zapalenia otrzewnej i stało się jasne, że jego stan zdrowia nie ulegnie zmianie (a de facto pogorszył się znacznie w godzinach wieczornych). Rogozow bez trudu zdiagnozował u siebie ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. A że do najbliższej stacji dysponującej samolotem było 1000 mil i warunki pogodowe były fatalne (panowała zamieć śnieżna) jasnym stało się, że ratunek nie przybędzie na czas. Wtedy podjął dramatyczną decyzję, by zoperować się sam – nikt inny na stacji nie był w stanie tego zrobić, a stawką było jego życie. Nie miał wyjścia, a nie można było już dłużej czekać, potem byłby zbyt słaby aby sobie pomóc. - See more at: http://histografy.pl/leonid-rogozov/#sthash.cL6RnEGR.dpuf
waypoints Dodatkowe waypointy
Symbol Typ Współrzędne Opis
waypoint-icon Parking N 51° 49.400'
E 19° 29.300'
parking kaloryfer - dalej chyba autem zabronione
travelbug Geokrety

geokret  SŁOŃ SZCZĘŚCIARZ - Całkowity dystans: 1479 km
geokret  kropla strachu - Całkowity dystans: 6407 km
geokret  Stowarzysz Gdański nr 1 - Całkowity dystans: 285 km
geokret  Swornegacie - Całkowity dystans: 285 km
geokret  Szlak zwiniętych torów - Całkowity dystans: 285 km